Klara Cykorz

Inne teksty tego autora:
Pasja
07 maja 2019

Pasja

Recenzenci męczą się nad „Vox Lux” Brady’ego Corbeta. Rozdrażnienie, potliwość, może nawet wysypka. Widzę wspólną zawodową irytację, zupełnie niezależną od gustu. Jakby w ambicjach trzydziestoletniego reżysera było coś obscenicznego...

Zmagania z pluszem
30 kwietnia 2019

Zmagania z pluszem

Osińska nie problematyzuje tego, co tak przekonująco – i przejmująco – udaje jej się opisać. I staje się – przynajmniej na ten moment – ofiarą własnego talentu. Im głębiej zapuszcza swoją literacką sondę, prosto w bóle, kompleksy, komunikacyjne zatory – tym bardziej dokucza jej brak szerokiego spojrzenia...

Wypieszczone cierpienie
08 lutego 2019

Wypieszczone cierpienie

Machina promocyjna „Faworyty” kusi rozkosznym slapstickiem w kostiumie, i oczywiście nie bez powodu: początek XVIII wieku oznacza obfitość męskich peruk i rozmazany puder. Jesteśmy na królewskim dworze, na którym dzieją się rzeczy najdziwniejsze, łatwo się poślizgnąć albo wpaść do dołu...

Ślady
05 listopada 2018

Ślady

„Suspiria” to film nielinearny, rozgrywany synchronicznie, w porażającej jednoczesności polityki i mitu. Jak o tym pisać? Może się nie da; a może potrzebne jest tu myślenie o kinie jako religii właśnie...

Cioteczka Elfriede
16 kwietnia 2018

Cioteczka Elfriede

Skończyłam czytać „Ciotkę Zgryzotkę” w nastroju lekkiej melancholii i zawstydzenia jednocześnie. Jest na tych 300 stronach tyle intertekstualnych żartów i nostalgicznych westchnień z puentą, by można było samodzielnie wyczuć, że miała być „Ciotka…” tomem kończącym Jeżycjadę...

Wybiórcza ciekawość
17 października 2017

Wybiórcza ciekawość

Niezręcznie cytować hasła reklamowe z książek, ale „Ludzie na drzewach” nie stawiają, przynajmniej moim zdaniem, pytania: czy wybitne umysły mają prawo żyć ponad normami moralnymi? No więc nie mają prawa, i żaden Nobel ani szuflada z Oscarami tu nie pomogą...

#TenObcy, #queer
09 stycznia 2017

#TenObcy, #queer

Powieść zaczyna się od spotkania. Pamiętacie taką scenę na samym początku „Tego obcego” Ireny Jurgielewiczowej – albo i nie pamiętacie, ja nie pamiętałam, większość z nas w V czy VI klasie, kiedy „Tego obcego” się czytało, była takim niedojrzałym Julkiem – dziewczyna i chłopak, ale bez hecy, pełna skrępowania pierwsza rozmowa, on leży pod krzakiem ze zranioną nogą zawiniętą w gałgan i właśnie się obudził, a ona chce mu pomóc, ale także wykazać się zaradnością, więc gotuje mu wodę z miętą na cegłach...

Czas zamrożony
19 maja 2016

Czas zamrożony

Trudno się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że „Małe życie”, łączące narrację epicką, rozciągniętą na lata, z obsesją szczegółu – „realistyczne” nie jest. Zamiast tego jest „wyczerpujące” w podwójnym tego słowa znaczeniu: w sensie „wyczerpującego opisu” i „wyczerpującego psychicznie”...

Stara dziewczyńska magia
21 stycznia 2016

Stara dziewczyńska magia

To powieść ulepiona ze złych memów, językowych (czyli i myślowych) potworków, a może wręcz potworów, bo to banał jest tu czymś potwornym, nie sama tytułowa nienawiść. Bardzo precyzyjnie jest to wszystko uplecione, autor ma rękę do lapidarnych, mocnych zdań, jest co podkreślać, fiszkować czy zaznaczać.