Nr 19/2023 Na teraz

Znamy się tylko z widzenia

Julia Lizurek
Teatr

Wyobraźmy sobie ciąg następujących po sobie sytuacji, w których dwójka nieznajomych chciałaby poznać się lepiej, ale są zbyt nieśmiali, by sprowokować drugą stronę do pogłębionej wymiany spostrzeżeń, obserwacji czy emocji. Najprawdopodobniej widują się co jakiś czas, zapewne w tym samym miejscu. Kojarzą się z widzenia, być może wcześniej zamienili kilka słów. Podobna symulacja stanowiła punkt wyjścia dla eksperymentu zaprojektowanego w 1997 roku przez amerykańskiego psychologa Arthura Arona. Polega on na dialogu prowadzonym w oparciu o 36 pytań, które z każdym etapem stają się coraz bardziej osobiste. W oparciu o ten sam schemat czterdzieści lat później powstał scenariusz spektaklu tanecznego „Q&A”. Może jego pomysłodawczyni, napotykając informację o wynikach wspomnianego eksperymentu, postanowiła stworzyć performatywne laboratorium, w którym spotkania między nieznajomymi będą miały szansę uzdrowienia społecznych relacji w coraz bardziej zatomizowanym świecie? Proces powstawania polskiej wersji „O&A” (pierwotnie zrealizowanego w 2017 roku w Tel-Awiwie, jednej ze światowych stolic tańca) zainicjowała tancerka i choreografka Natalia Dinges. Zaangażowała do współpracy kilka instytucji: głównym producentem jej spektaklu jest niezależna, założona przez absolwentki i absolwentów Wydziału Teatru Tańca AST w Bytomiu, grupa Living Space Theatre, projekt sfinansował Narodowy Instytut Muzyki i Tańca, a partnerami są Teatr Łaźnia Nowa, Dom Utopii, Lubelski Teatr Tańca, Centrum Kultury w Lublinie oraz Krakowskie Centrum Choreograficzne. Tak długa lista może sugerować, że powstała monumentalna produkcja teatralna, tymczasem skala „O&A” przypomina formalnie i tematycznie przedstawienie offowe – z nieliczną obsadą, oszczędną scenografią i skromnymi kostiumami. Tematycznie odwołuje się ono do tematu wspólnoty, którą stara się powołać. Szczególnie spektakularne środki nie są potrzebne – wystarczą aktorskie i taneczne umiejętności performerek i performerów. Tematy relacji, tworzenia sieci powiązań, (samo)pomocy oraz przyjaźni, miłości i przeciwstawnych im mechanizmów władzy i przemocy mają wymiar tożsamościowy, ale też polityczny – to od ich jakości zależy, w jaki sposób funkcjonować będą grupy tworzące środowisko antroposfery. Realizatorzy „Q&A” skupiają się na uniwersalnym aspekcie relacji i warunkujących je przeżyć. Skutecznie unikają pop-psychologicznego, lifestylowego sposobu komunikacji, tak częstego w popularnych czasopismach i portalach, które w tworzonych przez siebie treściach również korzystają z kwestionariusza Arona, by między wierszami obiecywać szczęście i spełnienie.

Choć ramę dramaturgiczną scenariusza tworzą, wydrukowane na ulotkach rozdawanych widzom, pytania sformułowane na potrzeby eksperymentu, celem spektaklu nie jest ujawnienie prywatności performerów. Natalia Dinges, Monika Witkowska, Mikołaj Karczewski, Paweł Kozłowski i Dominik Więcek wchodząc do sali teatralnej, stwarzają wrażenie świetnie zgranej grupy przyjaciół. W przestrzeni znajdzie się zaledwie kilka dodatkowych krzeseł i mikrofon. Ogólne, niezbyt rażące światło – pozwalające wszystkim dobrze się widzieć – nie dzieli sceny i widowni. Jedynie w kilku intymnych etiudach, kiedy szybkie tempo na chwilę opada, reflektor oświetlać będzie tylko jedną postać, skupiając na niej uwagę. Rola zadającego pytania nikomu nie jest przypisana na stałe – tancerze wymieniają się tym zadaniem. Formułowanie odpowiedzi wydaje się radosną zabawą albo ćwiczeniem refleksu. Odpowiadają natychmiast – czasem przez słowo lub opowieść, a czasem poprzez gest, grymas lub ruch. Obserwują, jakie efekty ich odpowiedź wyzwala w ciele, autorefleksyjnie przyglądając się swoim reakcjom fizycznym. Niektóre odpowiedzi wymagają czasu, potrzebują pełnych zdań, a nawet rozbudowanych układów choreograficznych. Inne – przeciwnie: wyczerpują się w kilkunastu sekundach milczenia, jak ta na pytanie o najbardziej żenującą sytuację, jakiej doświadczyli w życiu.

Tematem „Q&A” jest spotkanie, jednak najważniejszym zadaniem dla tancerzy – podobnie jak dla każdego z nas w wielu sytuacjach życia codziennego – jest autoprezentacja. Rachel Erdos, pomysłodawczyni, reżyserka i choreografka tego projektu, podpowiada wykonawcom, żeby szukali tego, co wspólne pomiędzy różnymi ludźmi, co ich łączy. Szukanie wzajemnych podobieństw powoli niweluje dystans między performerami a widzami. Co więcej, z czasem okazuje się, że nawet jeśli ta gra realnie nie zbliża nas do siebie, to wytwarza wrażenie bliskości i wzajemnej otwartości. Czasem performerki albo performerzy proszą przypadkowo wybrane osoby o zajęcie eksponowanego miejsca w przestrzeni gry, głośne wypowiedzenie podsuniętego na kartce pytania, odpowiedzenie, jaka cecha łączy je z osobą pytającą; albo zapraszają do wspólnego wirowania z jedną tancerką w tańcu. Zaskoczeni, wciągnięci w rytm zdarzeń widzowie nie opierają się tym zabiegom, choć wyraźnie słychać i widać, że ich ciała są napięte, niepewne, skrępowane. Angażowanie widowni można odbierać jako opresyjne, jednak sprzeciw czy odmowa udziału z pewnością zostałyby przez performerów uszanowane.

Ruch wypełnia prostokątną scenę, wyznaczoną przez horyzont oraz trzy rzędy krzeseł dla widowni. Taniec performerów i performerek wydaje się improwizowany i intuicyjny, jedynie w kilku momentach synchronizując działania. Wykonawcy często prowokują ruch innych osób, wchodzą ze sobą w kontakt, muskają się i przytulają. Czasem siedzą niedbale, przebiegają sprintem po przekątnej sceny lub grają w grę, polegającą na zajmowaniu najbliższego krzesła. Przyglądając się zespołowym działaniom Dinges, Witkowskiej, Karczewskiego, Kozłowskiego i Więcka, wydaje się, że praca z kwestionariuszem Arona doprowadziła do realnego zacieśnienia ich więzi. Wzajemne zgranie najmocniej rezonuje w scenie odnoszącej się do pytania o największe marzenie. Dinges, której działaniom towarzyszy motyw muzyczny z filmowej serii o Indianie Jonesie, staje się – przy współudziale swoich przyjaciół (a może tylko partnerek i partnerów scenicznych) – prawdziwą superbohaterką: skacze, lata, wiruje, zadaje ciosy i wysyła strumienie niewidzialnej energii, wywołując spontaniczny podziw widowni i prowokując jej aplauz.

Fot. Dominik Więcek | Teatr Łaźnia Nowa

Różnorodność użytych w spektaklu środków wyrazu stymuluje wyobraźnię widzów. Status wypowiadanych słów, ruchu czy muzyki nie różni się, co zwraca uwagę widowni na komunikację niewerbalną – słowa nie zawsze są adekwatnymi przekaźnikami myśli i uczuć. Scena, w której Dinges i Witkowska obdarowują się niewinnymi cmoknięciami, równocześnie zmagając się z dzielącą je różnicą wzrostu, wybucha całą gamą emocji, rozpiętych pomiędzy zaciekawieniem i nieśmiałością, przez czułość, ekscytację czy radość, po wsparcie. Tymczasem interakcje pomiędzy mężczyznami charakteryzuje napięcie. Erdos nieszczególnie interesuje się wątkami homoerotycznymi czy doświadczeniami miłosnymi, skupiając się na temacie relacji rodzinnych i ich związków z reprezentowanym modelem partnerstwa czy odczuwanymi potrzebami lub brakami.

Poczucie niespełnienia zdaje się wyłaniać w obliczu pytań o szczęście w dzieciństwie albo o ocenę relacji z matką. W jednej z najbardziej intymnych scen Więcek mówi, że chciałby dzielić z kimś ważne dla siebie chwile i przeżycia. Kozłowski próbuje zaprezentować najlepszą wersję samego siebie w dragowym układzie tanecznym do piosenki uwielbianego przez jego mamę Enrique Iglesiasa – jakby robił to specjalnie dla niej. Jednak najbardziej emocjonalne – zarówno najwspanialsze, jak i najgorsze – wspomnienia powracają po pytaniach dotyczących ojca. Artystki i artyści opowiadają o zabawach z tatą i jego staraniach, by mogli realizować swoje pasje, ale pamiętają też jego milczenie, nieumiejętność wyrażania uczuć, czasem – śmierć i nieobecność ojca. W tle padających odpowiedzi słychać melodię piosenki „Co powie tata” śpiewanej w latach osiemdziesiątych przez kilkuletnią Natalię Kukulską.

W odpowiedzi na pytanie o wiedzę – „gdyby kryształowa kula mogła powiedzieć prawdę o tobie, twoim życiu, przyszłości bądź czymkolwiek, co chciałbyś wiedzieć?” – pojawia się motyw wymarzonej miłości. W choreografii przypominającej finał bollywoodzkiego filmu ułożone w kształt serca dłonie tancerzy kierowane są w stronę publiczności. Wybrani widzowie zapraszani są na scenę – ostatnia sekwencja spektaklu to sesja patrzenia sobie wzajemnie w oczy.

Choć w dobie dystansujących międzyludzkie interakcje medialnych zapośredniczeń język ciała i emocji zdaje się mieć coraz mniejszy wpływ na nasze relacje, spektakl Erdos zwraca uwagę na te formy kontaktu. Artystka nie skupia się na kryzysie bezpośredniej komunikacji, lecz dowodzi, że tylko porzuciwszy bezpieczne schematy możemy przezwyciężyć naszą samotność.

Energetyczny, zapraszający do poszukiwania podobieństw między różnymi osobami spektakl ośmiela także publiczność do uczestniczenia w interakcjach zaprojektowanych przez choreografkę. Jeśli poddamy się temu społecznemu eksperymentowi taneczno-performatywnemu, łatwiej będzie porzucić nam komunikacyjne bańki i krytycznie zastanowić się nad ograniczeniami, które prowokują. Najważniejsze pytanie, z którym pozostawia nas „Q&A”, dotyczy tego, czy uważność i zaangażowanie zależne są tylko od naszej woli, zdolnej przełamywać dzielące nas różnice albo ulegać im i bezrefleksyjnie je akceptować, czy od kształtujących nas wcześniej doświadczeń, a może – od konkretnych interakcji z innymi ludźmi? Spektakl Erdos dotyka emocjonalno-cielesnego aspektu ludzkiej osobowości oraz tematu wspólnoty, tak potrzebnej do indywidualnego wzrostu i poczucia dobrostanu większości z nas.

„Q&A (the Polish Edition)”

koncept i choreografia: Rachel Erdos
reżyseria świateł: Paweł Murlik
reżyseria dźwięku: Alon Peretz

Living Space Theatre
premiera: Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie, 8.09.2023