12 września 2011
iluzje

Iluzje

Kolejna premiera Wyrypajewa i kolejne dobre przedstawienie. Tym razem o nieuchwytności świata, o braku pewności, o iluzji tego, że doświadczamy tego, co inne, a w szczególności innego człowieka.

Jesteśmy jakby zaklęci w sobie, we własnym umyśle, we własnej duszy. Prowadzimy dialog z innymi, rozmawiamy, żyjemy, przemieszczamy się w realnym świecie, ale sens, znaczenie tego, co dane, wciąż nam się wymyka, a nawet przemienia!

Jesteśmy wciąż w nieskończonej grze – w poszukiwaniu granicy pomiędzy tym, co realne, a tym, co jest tylko naszym wyobrażeniem. Właściwie to bardzo nieodległe od psychologizowania u Dostojewskiego. Ojca nihilizmu bardziej gnębiło jednak poszukiwanie przyczyny, niż uchwycenie tego, co realne, ale oba te problemy wyrastają z tego samego pnia. To w ogóle cały krąg problemów, który przyniosła nowoczesność i jej odkrycie „ja”!!! Iluzja „ja”, jak wiemy, jest błędnym kołem, bo zakłada samą siebie!
Iwan Wyrypajew, „Iluzje”
Warszawa, Teatr na Wol
reż. Agnieszka Glińska

Szatan od tyłu
18 czerwca 2020

Szatan od tyłu

Wszystko przez Grzegorza Kasjaniuka i jego książkę „Zło w popkulturze”. [Z] utrzymaną w warholowskim klimacie okładką z motywem słynnego wytkniętego języka, znanego fanom The Rolling Stones...