05 sierpnia 2011

Sztuka na ścieżkach demokracji

Pokazywana w weneckim Palazzo Doná wystawa „Particolare” nie jest być może najbardziej efektowną z wystaw towarzyszących Biennale. Biorąc jednak pod uwagę specyficzny kontekst i klimat polityczny, w którym tegoroczne Biennale się odbywa, wystawa ta jest znakomitym i bardzo celnym komentarzem do prac tam pokazywanych – na przykład do wystawy zabitego podczas rozruchów egipskiego artysty Ahmeda Basiony czy do cyklu filmów Yael Bartany, które można zobaczyć w pawilonie polskim, albo do pracy Thomasa Hirschhorna „Crystal of Resistance” w pawilonie szwajcarskim.

Tym wszystkim, którzy zastanawiają się, jaki jest związek między Biennale a wiosną ludów w Afryce Północnej, protestami w Hiszpanii czy Grecji, zadedykować można cykl fotografii, który otwiera wystawę w Fundacji Signum. Są to migawki ze studenckich protestów przeciwko obecności policji na terenach Biennale w roku 1968. Ulotki rozdawane od Placu świętego Marka aż do Rialto mówiły, że tam, „gdzie kultura kapitału staje się rynkiem zbytu, chęć sprzeciwu musi skonkretyzować się w postaci walki”. Mimo pompatycznego języka, hasło wydaje się dzisiaj aktualne bardziej niż kiedykolwiek. Pod bazyliką świętego Marka stała grupa demonstrantów z transparentami: „Biennale policyjne! Mówimy: nie Biennale Panów”. Po szturmie policji, który na szczęście obył się bez ofiar, demonstranci rozbiegli się. Jedno ze zdjęć, przedstawiające uśmiechniętych biegnących studentów, znalazło się na okładce katalogu „Particolare – ścieżki demokracji” (które z niewiadomych powodów w polskiej wersji funkcjonują pod hasłem: „sztuka, która wznieca niepokój”).

Interesującą kontynuacją tego wątku jest cykl filmowy Artura Żmijewskiego pod tytułem „Demokracje”. Są to rejestracje rozmaitych defilad, protestów, manifestacji. Zobaczyć możemy tam zarówno wystąpienia lewicowe, jak i prawicowe, radykalne i klerykalne. Najciekawszym wątkiem dokumentacji Żmijewskiego wydaje mi się ten moment, kiedy jego kamera rejestruje odgrywane przy tłumach gapiów dramatyczne rekonstrukcje historyczne, w których bolszewicy albo hitlerowcy dobijają bezlitośnie polskich rannych, by po chwili podnieść ich z ziemi i udać się na wspólnego papierosa. Groteskowość narracji historycznej podważa powagę demonstracji odbywających się „naprawdę”, ukazując ich niezbywalną teatralność. Tytuł „Demokracje” pokazuje, że mamy tu do czynienia z opowieściami wykluczającymi, bo w „naszej” demokracji nie może być miejsca dla demokracji naszego wroga.

Demokracje mogą istnieć obok siebie i przeciwko sobie, ale spotkanie w przestrzeni jednej demokracji wydaje się czystą niemożliwością. Być może dlatego możemy mówić raczej o ścieżkach demokracji albo ścieżkach do demokracji. Zawarte w tytule wystawy słowo „particolare” oznacza „szczegół”, „szczególny”, „szczególność”. Słowo to wykorzystał do swoich projekcji slajdowych włoski artysta Giovanni Anselmo. Od 1972 roku Anselmo aranżuje sytuacje, w których wyświetla pojedyncze słowo „particolare” na rozmaitych obiektach czy fragmentach architektury, zmieniając lub wzbogacając ich wymowę. Inny włoski artysta obecny na wystawie to Gilberto Zorio, który w swoich rzeźbach często powraca do motywu pięcioramiennej gwiazdy, będącej nie tylko symbolem rewolucji, ale także kosmicznej energii i potencjału zmian wynikających z radykalnych ruchów społecznych. Kontrapunktem dla tej gwiazdy może być rzeźba Mirosława Bałki „204x225x193”. To budzący niepokój stalowy ażurowy sześcian, rozświetlony gołą żarówka wiszącą u sufitu. Rzeźba ta przypomina klatkę i wydaje się niemym komentarzem nie tylko do Agambenowskiego państwa stanu wyjątkowego, ale też ostrzeżeniem przed utopijnymi poszukiwaniami rewolucjonistów.

Narracja ekspozycji w Palazzo Dona rozpoczyna się od pochodzącej z 1980 roku odbitki znaku „Solidarność” autorstwa Krystyny i Jerzego Janiszewskich. Plakat opatrzony jest autografem Lecha Wałęsy. Podpis ten przenosi dzieło artystów w przestrzeń polityki. Odwrotnej operacji, czyli przeniesienia świata polityki w obszar sztuki, dokonała Ewa Partum w performansie „Hommage à «Solidarność»” z 1982 roku. Na wystawie zobaczyć możemy powstały wówczas obraz z odciśniętymi pocałunkami artystki składanymi nad każdą literą słowa „Solidarność”. Niesamowita z dzisiejszej perspektywy jest dokumentacja akcji powtórzonej rok później w Berlinie. Naga artystka w otoczeniu dwóch ubranych od stóp do głów mężczyzn opowiada o tragicznej sytuacji w Polsce i znaczeniu jej akcji. Jej słowa przekładane są następnie na język niemiecki. Kontrast między nagą, mówiącą po polsku kobietą a ubranymi w garnitury niemieckojęzycznymi mężczyznami jest groteskowy i wieloznaczny. To spotkanie nie tylko kobiety i mężczyzny, ale także słabego z silnym, biednego z bogatym, które pokazuje przysłowiową już siłę bezsilnych. Tutaj warto wspomnieć także pokazywaną na wystawie pracę Krzysztofa Wodiczki „Porte-Parole”, część długiego cyklu realizacji, w których artysta stara się uczynić słyszalnym głos ludzi słabych, wykluczonych i nieprzystosowanych do życia w zachodnim społeczeństwie. Ciekawym zwieńczeniem tego wątku jest model stołu zaprojektowany przez Goię Meller Marcovicz „The powwow democratic sculpture table for 12” – idealnie transparentna konstrukcja okrągłego stołu i krzeseł. To stół, pod którym nic się nie ukryje. Negocjacje stają się jawne i nie można przy nim zawierać żadnych tajnych porozumień.

Jak pisze w przewodniku po wystawie Andrzej Turowski: „Sztuka nie rozwiąże problemów politycznych, lecz umieszczając się w samym centrum konfliktów, może podważać racjonalizujące lub fałszywe odpowiedzi na współczesne pytania (o wojny, o biedę, o pochodzenie, o aspiracje, o sprawiedliwość, o marzenie, o prawo, o szczęście itp.). Sztuka polityczna w demokracji czyni wątpliwym to, co oczywiste…”. I właśnie dlatego wystawy takie jak „Particolare” wydają się w panoramie weneckiego Biennale szczególnie ważne.

„Particolare – paths of democracy”
Wenecja, Palazzo Doná, 4.06. – 26.11.2011

Fot. Venezia 1968, C Archivio Alberto D'Amico, Silvestro Lodi-1

{gallery}particolare{/gallery}

Powyżej:
Katarzyna Kozyra, „Więzy Krwi”, 1995
Krzysztof Wodiczko, „Porte-Parole”, 1996-1999
Marek Szczęsny, „Emigrants”, 2010
Mladen Stilinovic, „An Artist Who Cannot Speak English Is No Artist”, 1992–2011
Zofia Kulik, „Wojny etniczne”, 2010–2011
Givanni Anselmo, „Particolare”, 1972

Postać, potańczyć i skończyć
25 września 2020

Postać, potańczyć i skończyć

Wydaje się, że to materiał na spektakl-samograj; wystarczy sprawna obsada, a reszta się obroni. Tym większy zawód sprawiają reżyserska niekonsekwencja i rwane tempo, w którym na scenie Teatru Nowego w Poznaniu rozgrywa się „Matka”...