07 marca 2013

Opowieści o ciele i języku

 

Przestrzeń wystawy „Body Stories” Małgorzaty Dawidek Gryglickiej w toruńskiej Galerii Wozownia podzielona została na dwie połowy. W jednej z nich, na białych ścianach umieszczono dwie prace: malarski cykl „Circle” oraz realizację „A Diary of the Senses” złożoną z pięciu płaskich, pionowo wydłużonych gablot wypełnionych tekstem. W drugiej połowie sali, oświetlonej soczystym, czerwonym światłem, znalazł się wysoki na całą ścianę napis „The Warmth of the Body”. Wszystkie trzy realizacje wiążą ze sobą motywy ciała i języka. Język towarzyszy Małgorzacie Dawidek Gryglickiej od lat, będąc głównym tematem jej prac plastycznych i badań naukowych.

Niewielka, starannie skomponowana wystawa, w zakresie wymowy dotykała fundamentalnych kwestii antropologicznych. Mieliśmy tu do czynienia z twórczością zasadzającą się na operowaniu elementami dobrze znanej kulturowej gry, na odmienianiu przez barwy i  kształty bazowej dla kultury opozycji. Chodzi oczywiście o opozycję język–zmysły, sygnalizowaną już przez sam układ przestrzenny wystawy. Biała część wypełniona została przekazami tekstowo-obrazowymi, utrzymując odbiorcę w stanie cielesnej neutralności wobec prac. Swobodne czytanie okazywało się jednak niemożliwe, gdyż część tekstów była słabo widoczna. Blade napisy w gablotach i inskrypcje w jasnych partiach obrazów wymuszały przybliżenie i silne skupienie wzroku. Czytanie wiąże się więc nie tylko z wysiłkiem umysłowym, ale także, w pewnym stopniu, fizycznym.

Czerwona część wystawy wywoływała szereg skojarzeń na zasadzie polizmysłowego złudzenia. Czerwone światło stwarzało nieodparte wrażenie zagęszczonego powietrza, ciepłoty promieniującej z każdego fragmentu przestrzeni. Ciemny, czerwony napis, ledwie czytelny mimo swoich dużych rozmiarów, stanowił tylko ciche echo prymarnego zmysłowego doświadczenia.

Jeśli w części białej czytanie filtrowane było przez fizjologiczne ograniczenia zmysłów, a w części czerwonej dominujące cielesne odczucie warunkowane były w pewnym stopniu przez tekst, to czy możliwe jest całkowite wydzielenie obszarów przynależnych komunikacji językowej i zmysłowemu doświadczeniu? Czy sieć zależności między tymi obszarami jest możliwa do zdefiniowania?

Istnienie uniwersalnego wymiaru komunikacji językowej stanowi aksjomat, który pełni istotną funkcję w kulturze, dając wiarę w możliwość transmisji najsubtelniejszych znaczeń, możliwość tworzenia wspólnot opartych na porozumieniu. Czynnik cielesny w języku ten aksjomat podważa, gdyż nie wiadomo, co dokładnie czuje osoba, która oznajmia ból czy fizyczną przyjemność. Taka refleksja płynie z zaprezentowanej pracy Dawidek Gryglickiej, „A Diary of the Senses”, składającej się z opisów doświadczeń zmysłowych. Każda plansza stanowi zapis doświadczeń w perspektywie jednego zmysłu, w ciągu jednego dnia. Komunikaty są na poziomie semantycznym zrozumiałe, jednak zawierają treści w jakiś sposób „kalekie”, ponieważ opierają się one dalszej transmisji.

Ten sam problem w inny sposób uwidacznia się w pracy „Circle”. Przenikające się malarskie, czerwono-białe okręgi nakreślone zostały na dwa sposoby. W niektórych miejscach linia i napisy są precyzyjnie wykreślone, w innych krawędź okręgu jest malarska, chwiejna. Linia malarska to ślad pracy ręki, residuum grafologicznego drgnienia, które przywraca dzieło autorowi, zawiera pamięć jego fizycznej pracy i czasu. Elementy wykreślone to znaki  uniwersalnej mowy, oderwanej od czasu i przestrzeni. W procesie odbioru buduje się mediacja pomiędzy dwoma typami przekazu: tekstowym i obrazowym, uniwersalnym i jednostkowym.

W realizacji „Circle” każda połówka okręgu zawiera zdanie twierdzące lub pytanie dotyczące relacji ciała i tożsamości. Znowu w inny sposób uaktualniona została opozycja pomiędzy językiem i zmysłami. Myśl tworząca tożsamość jest osadzona w ciele:
„My body and I are devoted to each other
My body and I are mutual. We breath ourselves from awaking to awaking”,
lecz nie pozwala się ona do ciała zredukować:
„But which one of us – my body or me – experience the familiar surface of the Earth?
But which one of us – my body or me – talk about itself in the first person singular of all tenses?”.

Każdy z tekstów na obrazach w inny sposób aktualizuje złożony konflikt. Nieprzekraczalna dla świadomości bariera ciała stwarza ograniczenia, ale też otwiera możliwości, które łącznie nakreślają egzystencjalny krajobraz. Małgorzata Dawidek Gryglicka w słowach, obrazach i przestrzeni koduje wielowarstwową strukturę uniwersalnych zagadnień. Warto zaznaczyć, że poszukiwania te naznaczone są także osobistą perspektywą, podyktowane zmaganiem ze słabością własnego ciała.

Małgorzata Dawidek Gryglicka, „Body Stories”
Toruń, Galeria Sztuki Wozownia
8.02. – 3.03.2013

Śląska karuzela
20 listopada 2018

Śląska karuzela

W „Drachu” Szczepan Twardoch rezygnuje z linearnej narracji – szatkuje biografie swoich bohaterów, zmuszając czytelnika do bardzo uważnej lektury i samodzielnego układania jej elementów w całość...

(Po łebkach) w stronę queerstory
16 listopada 2018

(Po łebkach) w stronę queerstory

Zaczyna się i kończy mocno. Z pomysłem. Gorzej z środkiem, od metodologii po treść. Smakowicie zapowiadająca się „Dziwniejsza historia” Remigiusza Ryzińskiego przypomina queerstoryczny kalejdoskop, wirujący w takim tempie i naszpikowany tyloma lusterkami, że o zagubienie przyprawił samego autora, bo o ile wypada pochwalić Ryzińskiego za intencję, o tyle wykonanie pozostawia momentami sporo do życzenia...