25 lipca 2017
findart1
mat. prasowe MS Łódź
findart2
fot. Anna Bartosiewicz
findart4
fot. Anna Bartosiewicz
findart5
mat. prasowe MS Łódź
findart3a
fot. Anna Bartosiewicz

„Nieobecni”

Wystawa „FIND ART” jest efektem pracy aż jedenastu młodych kuratorów. Najmłodsi będą dopiero obchodzić 15. urodziny. Grupa stworzyła wspólnie nowoczesną wystawę poświęconą problemowi komunikowania dzieł sztuki zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz instytucji muzealnych. O koncepcji „FIND ART” rozmawiam z Agnieszką Wojciechowską-Sej – edukatorką Muzeum Sztuki w Łodzi i opiekunką wystawy, która pełniła funkcję cichej eminencji, czyli dwunastej kuratorki.

Na wystawie możemy zobaczyć prace z kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi. Jednak w tym przypadku rolę kuratorów przejęli uczniowie. Nie codziennie zdarza się, że muzeum oddaje swoje zbiory w ręce tak młodych ludzi. Skąd pomysł na tego typu przedsięwzięcie?

Wystawa „FIND ART” jest częścią projektu „Translocal. Museum as a Toolbox”. Jego realizacja rozpoczęła się w zeszłym roku w ramach programu „Kreatywna Europa”. Projekt zakłada współpracę pięciu europejskich instytucji muzealnych – Muzeum Sztuki w Łodzi, Kumu Art Museum w Tallinie (Estonia), MSU w Zagrzebiu (Chorwacja), Museion w Bolzano (Włochy) i Kunsthaus w Grazu (Austria). Muzea te podjęły decyzję o współpracy na rzecz zbudowania publiczności, która do tej pory była postrzegana jako nieobecna lub mało obecna w muzeach. Grupa „nieobecnych” została rozpoznana w ankietach jako osoby między 15. a 25. rokiem życia, które są przyprowadzane do muzeum w ramach systemu edukacji szkolnej, natomiast nie odwiedzają tego typu instytucji indywidualnie. To te osoby zostały uwzględnione w projekcie.

Jak przebiegała realizacja projektu w łódzkim MS?

„Translocal. Museum as a Toolbox” zakłada współpracę między artystami, klubami młodzieżowymi, kuratorami i edukatorami. Zgodnie z założeniami projektu, w ramach dziesięciodniowej rezydencji artystycznej do Łodzi przyjechał Aldo Giannotti, włoski artysta reprezentujący Kunsthaus w Grazu. Rozpoczął on współpracę z klubem młodzieżowym, który działał wcześniej w ramach nieformalnej grupy zawiązanej na potrzeby projektu. Ponieważ artysta nie mówi po polsku, zależało nam na tym, żeby do grupy należały osoby z komunikatywnych angielskim. Początkowo wraz z Leszkiem Karczewskim, kierownikiem Działu Edukacji MS, pracowaliśmy z tymi młodymi ludźmi, by sprawdzić ich zdolności językowe, zobaczyć, jak funkcjonują w przestrzeni muzealnej oraz oswoić ich z miejscem. Efekt zajęć okazał się na tyle dobry, że kiedy do Polski przyjechał artysta, mieliśmy świetnie zbudowaną i zintegrowaną grupę.

Praca młodzieży z Giannottim polegała na próbie skomunikowania muzeum z odbiorcami w przestrzeni publicznej. Temat komunikacji pojawił się zarówno w działaniach warsztatowych, jak i samej wystawie. W trakcie działań z artystą młodzież wypracowała trzy hasła, które zawisły na budynku łódzkiego Prexera. Każda litera widniała na osobnym plakacie, dzięki czemu slogany przypominały grę w Scrabble. Trzy hasła, które zawisły w przestrzeni publicznej, brzmiały: „When contemporary art becomes ancient?” (Kiedy sztuka współczesna staje się zabytkowa?), „When will we be able to touch everything in the museum?” (Kiedy będziemy mogli dotknąć wszystkiego w muzeum?) oraz „Find art” (Znajdź sztukę). To ostatnie hasło zostało przedstawione w formie diagramu, w którym zostało ukryte słowo „art”.

Młodzież miała przygotować wystawę z dzieł, które znajdują się w kolekcji muzeum sztuki. Jej zaangażowanie było tak duże, że grupa samodzielnie przeszła przez cały proces kuratorowania wystawy: od myślenia o tym, czym jest wystawa, jak nad nią pracować i jak ją promować, poprzez wchodzenie do magazynów, wybieranie dzieł sztuki i przeglądanie systemów muzealnych, na dysponowaniu poszczególnymi pracami skończywszy. Młodzież pracowała na kartach katalogowych, odpowiadała za koncepcję wystawy, wymyślenie tekstów kuratorskich i ekspozycję poszczególnych obiektów tak, aby wchodziły one w dialog ze sobą oraz przestrzenią muzealną. Nastolatkowie wykonywali też pracę fizyczną związaną z pomiarem prac, pomocą przy ich wieszaniu oraz własnoręcznym zapisywaniem na ścianach tekstów kuratorskich. Ostatni etap przygotowań – fizyczna budowa wystawy – stanowił swoistą wisienkę na torcie. Ponadto młodzież w dalszym ciągu pracuje nad wystawą: prowadzi warsztaty, przyprowadza znajomych i gości, jak również przyjmuje grupy zewnętrzne zainteresowane wystawą.

Czy wystawa „FIND ART” zostanie pokazana w miastach partnerskich?

Niestety nie, ponieważ projekt nie przewiduje środków na transport dzieł sztuki, a przewożenie prac artystycznych jest bardzo kosztowne. Wystawa przez trzy miesiące będzie eksponowana w Łodzi. Pozostałe miasta zbudowały wystawy z własnych kolekcji. Poznajemy je jedynie za pośrednictwem materiałów, które przesyłają nam partnerzy.

Wspomniała Pani, że młodzi uczestnicy projektu zostali znakomicie przygotowani do kuratorowania. Mam wrażenie, że warsztaty dla nastolatków stanowiły trzon projektu. Na czym konkretnie polegały zajęcia z młodzieżą?

Nastolatkowie uczestniczyli w zajęciach z różnymi osobami pracującymi w muzeum. Rozmawialiśmy o tym, jaką funkcję pełni wystawa i po co w ogóle powstaje. Sama w sobie stanowi ona dzieło, które nie będzie rezonować, jeżeli wokół niego nie pojawią się ludzie. W związku z tym zrealizowaliśmy warsztaty przybliżające ideę komunikowania wystawy. Odbyło się spotkanie z Tamarą Skalską, która pracowała wówczas w Dziale Komunikacji. Uczyliśmy młodzież, jak promuje się poszczególne wystawy i które medium wybrać, aby dotrzeć do określonych odbiorców. Rozmawialiśmy też z kuratorami i osobami, które pracują przy dziełach, w magazynie. Spotkania były różnorodne, ale cały czas oscylowały wokół tego, że wszyscy pracownicy muzeum mają wpływ na efekt końcowy, jakim jest wystawa.

Oprócz tego zastanawialiśmy się nad jakością wystawy. Młodzież miała okazję śledzić produkcję innych wystaw, które w tym czasie były przygotowywane w MS. Wszystkie te działania zaowocowały tym, że nasi kuratorzy mieli wyśrubowane wymagania. Chcieli mieć bardzo konkretne oświetlenie czy podłogę, na przykład nie zgodzili się na pozostawienie parkietu. Grali przestrzenią i kolorem ścian – stąd fuksja, która otwiera „FIND ART”. Z kolei w tej części wystawy, która jest najbardziej intymna i została zdominowana przez film Karola Radziszewskiego, pojawia się tapeta ścienna, co stanowi próbę odtworzenia przestrzeni prywatnej, domowej. Natomiast w obszarze dedykowanym przestrzeni miejskiej została zamontowana witryna imitująca sklepową gablotę, umieszczono ławki i parkowy śmietnik, na którym jak na postumencie pokazujemy pracę Jerzego Jarnuszkiewicza.

Ta dbałość o szczegóły i całościowe spojrzenie na wystawę – nie tylko poprzez pryzmat dzieła, ale również przestrzeni muzealnej – jest efektem długiego przepracowywania i „przemyśliwania” wystawy „FIND ART”. Kuratorzy długo zastanawiali się nad tym, w jakim towarzystwie powiesić poszczególne prace. Zależało nam na tym, żeby naprzeciwko siebie wisiały dwie fotografie i jeden film – części składowe pracy Karola Radziszewskiego.

Czy oprócz napisów, które pojawiły się na ścianie Prexera, odbyły się inne akcje poza murami muzeum?

Wyklejanie liter na budynku Prexera zamieniło się w jeden wielki performans. Łódzki Prexer to centrum kultury, które znajduje się przy bardzo zatłoczonej ulicy Pomorskiej, gdzie często zatrzymują się tramwaje. Istnieje anegdota, że z tramwaju, który stoi w korku, można wysiąść, zrobić zakupy i wrócić do pojazdu przed jego odjazdem. Kiedy wyklejaliśmy plakaty na Prexerze, ulica była zakorkowana. Młodzież miała ze sobą megafon. Jej działania w przestrzeni miejskiej wzbudzały zainteresowanie przechodniów i pasażerów, a megafon wzmocnił ten efekt. Pozdrawialiśmy przez niego mijające nas osoby i składaliśmy życzenia imieninowe solenizantom, których imiona można było odczytać na wyświetlaczach w tramwajach.

Działania, które polegały nie tylko na wieszaniu liter, ale również na komunikacji werbalnej, a wzmacniane były przez megafon, pozwoliły nam zbudować bardzo pozytywną atmosferę. Stała się ona nieodłącznym elementem całej akcji. Mimo dużego hałasu, bo młodzież w takich momentach ma nieograniczone zasoby energii, nie spotkaliśmy się z żadnym aktem agresji. Udało nam się rozłożyć parasol kultury, pod którym spędziliśmy niezwykłe popołudnie. Zadział aspekt wizualny, ale duże znaczenie miała też energia nastolatków, którzy chętnie udzielali wyjaśnień przechodniom dopytującym się o naszą akcję.

Elementem wyjścia w przestrzeń miejską stał się również wernisaż, który odbył się w bramie muzeum. Tego dnia dopisała pogoda, a goście mogli skosztować lodów, zjeść hot doga czy napić się soku. Ze względu na dużą frekwencję wernisaż „wypłynął” na ulicę Gdańską, co jest ważne w kontekście naszej próby skomumikowania się z przestrzenią miejską i chęci oswojenia muzeum.

O czym jest wystawa „FIND ART”?

O komunikowaniu sztuki na bardzo różnych poziomach. Wystawę otwierają i kończą obrazy zatytułowane „Wieża Babel” – pierwszy Romana Opałki, drugi – Jerzego Stajudy. Na ekspozycji zebrano prace, które pokazują, że komunikujemy się nie tylko za pomocą słów, ale również poprzez obrazy czy ubrania, które nosimy. Tworzymy własne kody i systemy, którymi porozumiewamy się między sobą. „FIND ART” zawiera pewien zbiór odpowiedzi na pytanie: „Jak się dogadać?”.

 

„FIND ART”
artyści: Joseph Beuys, Jan Hamilton Finlay, Władysław Hasior, John Hilliard, Jerzy Jarnuszkiewicz, Katarzyna Kozyra, Jiři Kolař, Edward Krasiński,  Roman Opałka, Karol Radziszewski, Jadwiga Sawicka, Jerzy Stajuda, Antoni Starczewski, Krzysztof Wodiczko, Julita Wójcik
kuratorzy: Julia Lewańska, Dominika Grzelak, Michał Kropiwnicki, Helena Sej, Maria Dorenda, Zuzanna Masierek, Sabina Bałulis, Weronika Ławniczak, Natalia Mularska, Julia Kaczmarek, Marta Miniszewska
opieka nad projektem: Agnieszka Wojciechowska-Sej, Leszek Karczewski, Łukasz Zaremba, Maja Pawlikowska
koordynatorka: Martyna Dec
Łódź, MS
27.05 – 27.08.2017

Pożegnanie
23 lutego 2018

Pożegnanie

David Vann swymi błyskotliwymi i poruszającymi opowiadaniami wpisuje się w literacki nurt poszukiwania własnej tożsamości, co czyni syn, spoglądający wstecz i oceniający skomplikowane relacje z ojcem...

#Berlinale2018
22 lutego 2018

#Berlinale2018

Festiwal w Berlinie od wielu lat zachwyca, by nie powiedzieć: przytłacza swoją wielkością. Liczba filmowych sekcji sprawia, że z łatwością można zagubić się w gąszczu proponowanych premier, których nie sposób przyswoić w ich całej okazałości...