ikona
fot. Irek Popek

Radość z partycypacji

Ręcznie wykonane, neonowe plakaty, pojawiające się od kwietnia na ulicach Poznania, stały się zwiastunem nadchodzącej rewolucji. Działania, które od kilku tygodni podejmują organizatorzy „Warsztatów z rewolucji”: Galeria Miejska Arsenał, Teatr Ósmego Dnia i Estrada Poznańska, mają na celu ukazanie społecznych dysproporcji, z jakich zazwyczaj nie zdajemy lub nie chcemy zdawać sobie sprawy.

Celem wydarzeń jest opuszczenie strefy komfortu poprzez bezpośrednie zaangażowanie i współtworzenie programu „Warsztatów…”.

Organizatorzy i prowadzący badają, w jaki sposób narzędzia sztuki mogą być skutecznie wykorzystane w walce z odradzającym się nacjonalizmem oraz jak sztuka może kreować alternatywy dla tego stanu rzeczy. Pojawiająca się liczba 68 jest nawiązaniem do studenckich protestów, które miały miejsce w maju 1968 w wielu krajach Europy Zachodniej, na Jamajce, w Meksyku i Ameryce Północnej.

Jak pisała kuratorka projektu, Zofia nierodzińska:

Publiczne szczęście, wbrew temu, co mówi nam na ten temat świat reklamy, to wspólne przeżywanie utopijnych momentów, w których wydaje się, że rzeczywistość można jeszcze zmienić, jak podczas Czarnego Protestu czy corocznych Manif. Na przekór postentuzjastycznym trendom współczesności twierdzę, że w rewolucji chodzi właśnie o tę radość czerpaną ze wspólnego działania bez względu na efekty, jakie przynosi; rewolucja to równy dostęp do satysfakcji, tej mentalnej i tej jak najbardziej cielesnej, to egalitarna troska o siebie nawzajem i bliskość, która pozwala przekroczyć poczucie wyobcowania.

 

 

„Warsztaty z rewolucji” rozpoczęły się 11 maja głośnym występem Wood & Brass Orchestra, z którą uczestnicy przeszli z Galerii Miejskiej Arsenał do Teatru Ósmego Dnia, tym samym aktywizując przestrzeń miejską. W kolejnych dniach obszarami działań „Warsztatów…” były także Pawilon, Estrada, Zemsta (fot. Irek Popek)

 

 

Oficjalne otwarcie działań rewolucyjnych w Galerii Miejskiej Arsenał (fot. Irek Popek).

 

 

W  Teatrze Ósmego Dnia, tuż po otwarciu „Warsztatów...”, odbył się performans Jasminy Metwaly: „6 lessons with Alaa”, łączący materiały zarejestrowane podczas rewolucji egipskiej w latach 2011–2013 z instruktażami, jak dokumentować kryzysowe sytuacje (fot. Zofia nierodzińska).

 

 

Karina Grifith (reżyserka, artystka i kuratorka z Berlina) i Nevline Nnaji, autorka dokumentu  „Niewysłuchane głosy: czarnoskóre kobiety i prawa obywatelskie” z 2012 roku o czarnoskórych kobietach walczących o prawa obywatelskie, których głos marginalizowano zarówno ze względu na kolor skóry, jak i płeć. Współtworzony przez nie ruch People of Color stał się jednak inspiracją dla ruchów rewolucyjnych w Europie 1968 roku. Pokaz filmu odbył się w Arsenale (fot. Andrea Keppler).

 

 

„Ultra-red”, czyli cykl warsztatów dźwiękowych z udziałem międzynarodowego kolektywu muzycznego. Tworzących go Elliota Perkinsa i Chrisa Jonesa interesują takie obszary zagadnienia, jak: polityka społeczna, zdrowie publiczne czy antyrasizm (fot. Zofia nierodzińska).

 

 

Kadr z filmu-manifestu kolektywu The Army of Love, wcześniej prezentowanego podczas 9. Biennale w Berlinie. Przesłanie filmu opiera się na założeniu, że każda istota zasługuje na miłość bez rozróżnienia na stopnie (nie)sprawności.

 

 

The Army of Love poprowadziło także warsztaty mające na celu obudzenie uniwersalnej miłości i akceptacji (fot. Ewelina Jarosz).

 

 

Podczas „Współczytnika rewolucyjnego”, czyli spotkań z redaktorami „Czasu Kultury”, wspólne czytanie tekstów pozwoliła na zbadanie, czy poruszane tematy posiadają potencjał aspekt rewolucyjny.

 

 

GynePunk podczas budowania mikroskopu i współtworzeniu laboratorium samopoznania. Kataloński kolektyw poprowadził warsztaty w Arsenale (fot. Irek Popek).

 

 

W minioną sobotę w Arsenale odbyła się sesja praktyczno-teoretyczna „Literatura i sztuka w walce z faszyzmem” Konsorcjum Praktyk Postartystycznych, podczas której prezentowano filozoficzną genealogię faszyzmu, jego antykobiecy wektor, historię działań z pogranicza sztuki i antyfaszyzmu, a także aktualne inicjatywy instytucji i kolektywów artystycznych (fot. Irek Popek).

Jestem nikim. Nikt na mnie nie czeka. Leciałem bardzo nisko
21 czerwca 2018

Jestem nikim. Nikt na mnie nie czeka. Leciałem bardzo nisko

Ficowski stawia na prostotę, a środki, po które sięga, skupione są wyłącznie wokół zmysłu słuchu. Efekty dźwiękowe, na które składały się głównie szmer plastikowej butelki, warkot wiertarki i pisk zabawki dla dzieci, w pierwszej części naśladowały brzmienie zapisane w didaskaliach, a w drugiej funkcjonowały jako dodatek do recytacji aktorów...