Archiwum
21.06.2018

Jestem nikim. Nikt na mnie nie czeka. Leciałem bardzo nisko

Julia Niedziejko
Podskórny Poznań Generator Malta 2018

„Prosimy o wyłączenie telefonów i wszystkich sprzętów elektronicznych, które mogą generować jakiekolwiek światło. To niezwykle ważne, żeby na sali panowała absolutna ciemność” – koordynatorzy „Czytania w ciemnościach” bombardowali gości instrukcjami przed wejściem do Schronu. Posadzono nas w dusznym, betonowym pokoju. Czerwone żarówki w tylnej części pomieszczenia przyzwyczajały do braku światła. Ostatnie smartfony grzecznie lądowały na dnie toreb i plecaków. Wreszcie zamknięto ciężkie, metalowe drzwi i zapanowała ciemność absolutna. Zapewne wielu z nas rozglądało się lub wytrzeszczało oczy w poszukiwaniu ukrytego punktu światła dla oswojenia jednostajnej czerni. Ciało stało się jedynym punktem odniesienia w przestrzeni, choć całkowicie wtopiło się w ciemność. Dłonie nieśmiało próbowały poradzić sobie z niematerialnością mroku, a uszy gubiły się w hałasie drobnych szmerów. Niewidzenie okazuje się tak absorbujące, że dźwięki wody, okrętów, wiatru i powolnie zarysowywana przez aktorów fabuła są początkowo mniej interesujące niż oswajanie ciemności, która jest jednocześnie niepokojąca i ekscytująca.

Wgapiając się w mrok, staliśmy się towarzyszami lotnika zaopatrzonego jedynie w kilka konserw, kompas i zapas paliwa, który z butą zapowiedział przefrunięcie morza. W trakcie lotu mgła uwięziła go między wodą a niebem i zmusiła do błądzenia w mleku żywiołu. Zanurzeni w czerni, wsłuchiwaliśmy się w szelest silnika, plusk wody i rozmowę bohatera z antropomorfizowaną mgłą. Awaryjne lądowanie usytuowało lotnika na lądzie, a nas oślepił blask gwałtownie włączonego światła. Druga część czytania odbyła się w jasnej, improwizowanej sali sądowej. Skromna scenografia składała się z drewnianych stołów, przy których stali aktorzy. Rozpoczął się proces lotnika, który w tej części nie zmagał się już z żywiołem, lecz własnymi przekonaniami, śmiercią i społeczeństwem.

W projekcie Andrzeja Ficowskiego bohater przedstawiony zostaje jako niesłusznie oskarżona ofiara społecznej znieczulicy, skazana na całkowitą degradację swojej tożsamości. „Kim jesteś? Kto na ciebie czeka? Jak wysoko leciałeś?” – pytania powtarzały się tak długo, aż lotnik nie umniejszył swoich odpowiedzi do poziomu zerowego. „Jestem nikim. Nikt na mnie nie czeka. Leciałem bardzo nisko”. W opisie wydarzenia można przeczytać, że dla twórców szczególnie istotne było poruszenie problematyki „obcego” wobec powszechnej nietolerancji. Pytania postawione w projekcie – będącym hybrydą tekstów Brechta („Nocnego lotu” i „Badeńskiego moralitetu o zgodzie”) – o rolę i miejsce jednostki w społeczeństwie ocierają się o ogólną refleksję na temat moralności, osobistej niezależności, a nawet wiary i postępu.

Eksperymenty teatralne z „niewidzeniem” nie są dla reżysera nowym obszarem zainteresowania. Jego wcześniejszy spektakl „Dziwny pasażer”, oparty na tekście Tymoteusza Karpowicza i grany na deskach Wrocławskiego Teatru Współczesnego, również stawiał przed aktorami i widzami wyzwanie oswojenia ciemności. Biorąc pod uwagę, że twórca ma już pewne doświadczenie w „operowaniu mrokiem”, pojawia się poczucie niewykorzystanego potencjału, jaki zapewnia twórcy wszechogarniająca czerń. Ficowski stawia na prostotę, a środki, po które sięga, skupione są wyłącznie wokół zmysłu słuchu. Efekty dźwiękowe, na które składały się głównie szmer plastikowej butelki, warkot wiertarki i pisk zabawki dla dzieci, w pierwszej części naśladowały brzmienie zapisane w didaskaliach, a w drugiej funkcjonowały jako dodatek do recytacji aktorów. Skromna forma pasuje jednak do bogactwa sensów zawartych w tekstach Brechta, dlatego mogliśmy swobodnie poruszać się po przestrzeni własnej interpretacji i wyobraźni.

Na Generatorze Malta będziemy mieli jeszcze okazję poeksperymentować ze zmysłem słuchu, dziś (21.06) przy aż dwóch okazjach: tanecznego projektu berlińskiego kolektywu Future V. „Nobody Is Alone”, który odbędzie się na plaży nad Jeziorem Strzeszyńskim o godzinie 21:00 oraz w Schronie o godz. 22:00, kiedy zacznie się Flauta, czyli impreza techno, z której zysk przeznaczony zostanie dla organizacji wspierającej uchodźczynie i uchodźców.

„Czytanie w ciemnościach Bertolta Brechta”

scenariusz i reżyseria Czytania: Andrzej Ficowski
w roli Lotnika: Dariusz Lech
zespół aktorski: Magdalena Cygan, Paula Głowacka, Filip Pietrowicz, Mateusz Paszkiewicz, Michał Pietrzykowski
muzyka: Hubert Wińczyk

 

W czwartek, 21 czerwca na Festiwalu Malta Czas Kultury poleca również: 

18:30 – „Home for All”, spotkanie z Katheriną Koveou i Nikosem Katsourisem – pl. Wolności

19:00 – „Kolorowa, czyli biało-czerwona”, spektakl – Teatr Ósmego Dnia

21:00 – „Nobody Is Alone” – plaża nad Jez. Strzeszyńskim

 

 

Przeczytaj także inne teksty o wydarzeniach odbywających się w ramach Generatora Malta.