Archiwum
30.04.2014

Port dzień po dniu, słowo po słowie

Jolanta Nawrot
Literatura

19. Europejski Port Literacki z pewnością pozostanie w pamięci jako wydarzenie, które poszerzyło poetycko-prozatorskie horyzonty. Sprawiło też ono, że słowo rozumiane interdyscyplinarnie znajduje się w nieustannym ruchu, zwłaszcza kiedy w dyskurs wchodzą związki pomiędzy płcią a literaturą. Były one motywem przewodnim tegorocznej edycji festiwalu. Organizatorzy zapewniają, że nie przeczuwali, iż wpiszą się w ogólnonarodowy spór o gender, ale nie można chyba odmówić im kobieco-męskiej intuicji?

Problematyka płci cechowała zatem wszystkie wydarzenia festiwalu. W czwartek w Kinie Nowe Horyzonty Literatury odbył się pokaz filmu „Urwany wiersz. Zuzanna Ginczanka (1917–1944)” i spotkanie z jego reżyserką Mary Mirką Milo, które poprowadziła Izolda Kiec. Ginczance i jej poezji była także poświęcona następnego dnia rozmowa Andrzeja Zawady z Tadeuszem Dąbrowskim, która odbyła się w ramach Portowego wydarzenia „Poezja polska od nowa” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym. Podczas spotkania publiczność mogła usłyszeć wiersze z antologii „Wniebowstąpienie Ziemi” czytane przez Dąbrowskiego i jego refleksje dotyczące przedwcześnie przerwanej drogi poetyckiej Ginczanki. Można powiedzieć, że debiutująca w wieku 14 lat poetka została zatrzymana w fazie rozkwitania.

Podczas piątkowego spotkania „Poezja polska od nowa” Andrzej Zawada rozmawiał także z dwoma redaktorami innych antologii XX-wiecznych poetek: z Konradem Górą, który przygotował zbiór wierszy Anny Świrszczyńskiej „Kona ostatni człowiek” i z Bogusławem Kiercem, redaktorem „Rzeczy małych” z wierszami Anny Kamieńskiej. Płeć to nie tylko rola, ale przede wszystkim doświadczenie, jak zauważył Kierc. Trudno się z nim nie zgodzić, kiedy wczytuje się w wiersze tych trzech poetek, które czytane dzisiaj nabierają nowych znaczeń.

W ramach tegorocznego Połowu, konkursu dla poetów przed debiutem książkowym, swoje utwory mogło zaprezentować trzydzieścioro finalistów wyłowionych przez Konrada Górę i Martę Podgórnik. Prezentacja odbyła się w eksperymentalnej formie, gdyż zaproszono uczestników do przeczytania swoich wierszy w wrocławskim Rynku. W następnych dniach odbył się Wolny Rynek Poetów – poetyckie słowo odnalazło swoje miejsce w sferze publicznej, o czym świadczyła zróżnicowana widownia zgromadzona pod wrocławskim pręgierzem.

Żeńsko-męskie analogie miały swą kontynuację w spotkaniach wokół książek: piątkowe Języki obce o „Portrecie kobiety w opowiadaniach dziesięciu hiszpańskich autorek” z udziałem Mariny Mayoral, Carme Riery oraz autorki wyboru i przekładów Małgorzaty Kolankowskiej, a także na temat książek ukraińskich pisarek Dzwinki Matyjasz („Powieść o ojczyźnie”) i Natalki Śniadanko („Lubczyk na poddaszu”) odpowiadały dwóm sobotnim spotkaniom z autorami – Ołeksandrem Irwaneciem („Choroba Libenkrafta”), Andrijem Lubkiem („Killer”) oraz z Dariuszem Sośnickim i Bohdanem Zadurą na temat ich tłumaczeń „W podziękowaniu za siedlisko” W. H. Audena i „Tragedii człowieka” Imre Madácha. Wszystkie te spotkania podkreslały, jak istotna jest rola nie tylko tłumaczy, którzy z powodu długotrwałej pracy nad przekładem „mogą w pewnym momencie mieć już dość oryginału” – jak żartobliwie stwierdził Zadura – lecz także autorów, którzy tworząc w języku rodzimym, opowiadają o nieraz trudnych dla ich narodu i w pewnym sensie intymnych wydarzeniach, przekładanych później na inną rzeczywistość.

Podczas Portu swoje utwory, podejście do nich oraz siebie samych zapisujących się w historii literatury zaprezentowali młodsi i starsi twórcy w czasie spotkań zatytułowanych Nowe Sytuacje. W piątkowy wieczór Karol Maliszewski ze specyficznym dla siebie humorem i erudycją poprowadził spotkanie wokół tomiku „Szybko przez wszystko” Justyny Bargielskiej, debiutu Martyny Buliżańskiej „moja jest ta ziemia” i książki Joanny Mueller „Powlekać rosnące”. W sobotę Nowe Sytuacje prowadziła Zofia Król, rozmawiając z Jackiem Dehnelem (tomik „Języki obce”), Szymonem Słomczyńskim (debiut „Nadjeżdża”) i Filipem Zawadą (zbiór krótkich wiadomości poetyckich, nazywanych przez Zawadę SMP-ami w odniesieniu do SMS-ów, w formie tradycyjnej i liberackiej o wspólnym tytule „Trzy ścieżki nad jedną rzeką sumują się”). W czasie tych spotkań autorzy na przemian czytali wiersze i odpowiadali na pytania prowadzących, choć okazało się, że można też próbować przechylać szalę na rzecz prezentacji utworów (Słomczyński), w których pytający mogą znaleźć odpowiedzi na wiele nurtujących ich kwestii, jeśli wiedzą, gdzie szukać (a tego może nie wiedzieć i autor).

Należy też wspomnieć o spotkaniu prowadzonym przez Annę Marchewkę z Krzysztofem Jaworskim i Jackiem Podsiadło. W humorystycznej, lekkiej i ciekawej pod względem merytorycznym dyskusji (końcówki żeńskie i męskie potraktowano niezwykle poważnie) odbyło się to spotkanie, dla Podsiadły urodzinowe, gdyż to właśnie z okazji 50. urodzin poety Biuro Literackie wydało antologię jego wierszy „Być może należało mówić”.

Teksty i prace nagrodzone w Portowych konkursach – Połowie, Komiks wierszem, Krytyk z uczelni i Nakręć wiersz – są dowodem na to, że poezję i prozę można wciąż odnaleźć w różnych sferach życia prywatnego i publicznego, że podlegają obrazowym i słownym osobistym przetworzeniom w celu ich zrozumienia i oswojenia. Tym samym możemy mówić o zaangażowaniu literatury, dopóki my się w nią angażujemy, dopóki dochodzi do interakcji.

Za rok Portowy statek ruszy w trasę ponownie, przecinając fale (zmarszczki na czole?) i oświetlając lepiej społeczno-literackie problemy.
19. Europejski Port Literacki
Wrocław, 24–26.04.2014

alt