Archiwum
14.11.2014

Dzieciaki ratują Rio

Adam Kruk
Film

W „Śmieciu” niby wszystko jest najwyższej próby. Film powstał na podstawie popularnej powieści dla nastolatków Andy’ego Mulligana, którą na warsztat wziął sam Richard Curtis, odpowiedzialny za sukcesy takich filmów, jak „Cztery wesela i pogrzeb”, „Nothing Hill” czy „To tylko miłość”. W międzynarodowej obsadzie zobaczyć można brazylijskie gwiazdy, które mają zapewnić widownię w Ameryce Południowej – Seltona Mello czy opromienionego występem w „Elizjum” Wagnera Mourę – oraz obowiązkowych aktorów hollywoodzkich: śliczną Rooney Marę, a nawet Martina Sheena, obsadzonego „po poglądach” w roli księdza na misji (aktor otwarcie mówi o swoim żarliwym katolicyzmie). Wyreżyserować zdecydował się Stephen Daldry, który do pomocy dostał ChristianaDuurvoorta – nauczyciela aktorstwa, pomagającego mu pracować z młodymi brazylijskimi naturszczykami, którzy dzięki temu faktycznie wypadli doskonale.

Daldry, długo pracujący dla brytyjskiego teatru, w kinie zadebiutował „Billym Elliotem”, który okazał się czymś na kształt filmu doskonałego – opowiedziany bez jednej zbędnej sceny, chwytający za serce, a zarazem podejmujący ważne problemy rozliczeń z thatcheryzmem i sprzeciwiający się homofobii (sam Daldry deklaruje się jako gej, choć od ponad dekady jest żonaty i ma córkę). Następnie świetnie odnalazł się w Hollywood. Idąc w ślady swojego wielkiego imiennika, Stephena Frearsa, potrafił z powodzeniem – co udowodnił sukces oskarowych „Godzin” i „Lektora”  – przeszczepić do amerykańskich produkcji brytyjski touch of class. W „Śmieciu” za wzór bierze sobie, bardziej niż dokonania Frearsa, „Slumdoga” Danny’ego Boyla, próbując powtórzyć jego globalny (a może i oscarowy) sukces. Wykorzystaną tam baśniową konwencję (z dyni karoca) zaszczepia w świat rodem z „Miasta Boga” Fernanda Meirellesa, w którym praca dzieci, nędza i gangsterka nie są niczym nadzwyczajnym.

Akcja zawiązuje się na wysypisku śmieci (stąd tytuł, który łatwo czytać symbolicznie) w Rio de Janeiro, gdzie trzech młodych chłopaków ze slumsów pracuje przy segregacji odpadów. Niekiedy, prócz kilku groszy za dość niewdzięczną pracę, trafi się im się coś ekstra – jak znaleziony przez Raphaela (Rickson Tevis) portfel. Pech chce, że prócz pieniędzy, zaszyfrowane są w nim informacje o przestępczej działalności prominentnego brazylijskiego polityka. Chłopcy trafiają w tarapaty – policja i gangsterzy (którzy trzymają tu sztamę) chcą za wszelką cenę portfel odzyskać, a chłopców wykończyć.

Kochane kłopoty! To dzięki nim dostajemy szalone pościgi, łamigłówki, całe mnóstwo przygód, które porywają nas w swój wir. Szkoda jednak, że – prawdopodobnie w celu skuszenia starszego widza  – na kryminalno-przygodową narrację zostają nałożone (a właściwie pacnięte od niechcenia) treści równościowe, a wręcz rewolucyjne. Każą one chłopcom widzieć w znalezionym portfelu nie środek do wzbogacenia się czy spełniania marzeń, a odmiany sytuacji w Rio – a może w ogóle w Brazylii czy na całym świecie. Biedni zjednoczą się i zaczną domagać swych praw – takie przesłanie płynie ze „Śmiecia”. Szkoda, że wyłożono je aż tak dosłownie i naiwnie. Uproszczenia i schematy (zdemoralizowani politycy i brutalna policja kontra prosty, ale dobry lud), idealizacje (szlachetność dzieci) czy psychologiczna niewiarygodność (skąd u nich żarliwa niechęć do korupcji?) bardziej kompromitują przesłanie, niż je wspierają. W lepszych bajkach ideologię zakopuje się trochę głębiej.

Dlatego „Śmieć” nie może się sprawdzić jako dzieło realistyczne ani polityczne, bo na pierwszy rzut oka widać, że twórcom chodziło nie o szlachetne ideały, a sprzedaż biletów. Uczciwie trzeba jednak przyznać, że świetnie ogląda się go jako kino młodzieżowe, którego nadrzędnym celem jest dostarczenie bohaterom – i tym samym widzom – przygody. Zawiodą się jednak ci, którzy spodziewają się czegoś więcej, w szczególności wielbiciele wcześniejszych dokonań Daldry’ego. Bo choć wszystkie składniki są tu najwyższej jakości, nie sumują się na wielkie kino. A to już zadanie reżysera, którego piąty film w ostatecznym rozrachunku okazuje się porażką.

 

„Śmieć”
reżyseria: Stephen Daldry
premiera: 7.11.2014

alt