Archiwum
06.07.2011

Farewell Story

Dorota Mieszek
Film

„Nad morzem” Pedro Gonzáleza-Rubio nie jest lukrowaną utopią czy pseudoetnograficzną wycieczką z kanału Animal Planet.

Banco Chinchorro to meksykańska rafa koralowa Morza Karaibskiego, położona niedaleko Belize. Ma 40 kilometrów długości i 16 kilometrów szerokości, co czyni z niej drugą pod względem wielkości rafę koralową na świecie. To jedna z najmniej eksploatowanych przez człowieka raf koralowych, najdziksza i napiękniejsza. Uznana za dziedzictwo ludzkości jest ścisłym rezerwatem przyrody. Jej dno naszpikowane jest wrakami statków. W „Nad morzem” oglądamy ją tuż przed katastrofą ekologiczną, do jakiej doprowadził wyciek ropy na platformie wietniczej BP.

Pedro González-Rubio, młody meksykański reżyser, który mieszkał w Meksyku, Delhi, Brukseli, debiutował w 2005 roku paradokumentem „Toro Negro” (Czarny byk), projekt zrealizowanym wspólnie z Carlosem Armellem. To biograficzna opowieść o młodym torreadorze Fernando Pacheco alias El Suicida (Samobójca) stającym do, raczej komercyjnych i zabawowych, walk z bykami. Fernando jest odważny, namiętny, honorowy, sentymentalny, impulsywny. Ma problemy z alkoholem i agresją. Jego życie jest furią, po której przychodzi chwilowe uspokojenie. „Nad morzem” wyprowadzony zostaje bezpośrednio z estetyki „Toro Negro”. W obu filmach mamy autentycznych bohaterów, specyficzne, unikalne otoczenie i wyłaniającą się z filmu szczerą historię, narysowaną niezwykle delikatnie i mądrze.

Rodzice kilkuletniego Natana rozstają się. Matka (Roberta Polombini) wraca do Włoch. Ojciec (Jorge Machado), rybak o wyglądzie hipisa zostaje w Meksyku. Natan (Natan Machado Polombini) wyjeżdża z matką. Pożegnanie z ojcem odbywa się podczas specyficznej, rytualnej i inicjacyjnej podróży na rafę koralową. Jorge Machado zabiera swojgo syna na Chinchorro. Zanim tam dotrą, podróżują autobusem, potem łodzią, na której łapie ich choroba morska. Na wyspie spotykają starego rybaka (Nestór Marín). Obserwując relację Jorge i rybaka, sądzimy, że stary Matraca jest jego ojcem. Przez kilka dni spędzają czas we trójkę. Łowią ryby i owoce morza, przygotowują posiłki z tego co dostarczy im morze, pływają, nurkują, obserwują naturę, parzą kawę i śpią w hamakach. Jedynym połączeniem z cywilizacją jest stare radio, które transmituje aktualne prognozy pogody. Ojciec uczy syna życia na morzu, w zgodzie z naturą, objaśnia jej prawa i zwyczaje. Ojciec i syn uczą się żyć oddzielnie, odbywają pożegnalną podróż. Złowienie barrakudy i homara staje się istotnym wydarzeniem i jednym z najbardziej dynamicznych momentów filmu. Rozstanie z dziką białą czaplą (egret), którą Natan i Jorge starają się oswoić, uczą siadać na ramieniu, nadają imię Blanquita, pozwala Natanowi zrozumieć i zakaceptować rozstanie z ojcem.

Czarodziejska podróż ojca i syna to symboliczne przekazanie spadku, dziedzictwa. To przekazanie rodzicielskiej miłości. Domyślamy się, że swoją życiową filozofię Jorge otrzymał od starego rybaka. Matraca jest tutaj założycielem rodu, mędrcem, reprezentantem mądrej starszyzny. „Nad morzem” to opowieść o przekazywaniu tradycji i odwadze jej kontynuowania. Tradycji, którą ojcowie przekazują w spadku synom. Jest bardziej niż pewne, że dorosły Natan powróci na Chinchorro, tradycja bowiem musi być kontynuowana.

„Nad morzem” to także paradokument. Aktorzy grający w filmie to przyjaciele reżysera, grają siebie, nie są zawodowymi aktorami. Opowiedziana w filmie historia jest inspirowana ich życiem. Filmowi rodzice Natana są jego prawdziwymi rodzicami. Ich zakochanie wyglądało tak jak to pokazane w pierwszych scenach w filmie. Rozstali się, kiedy okazało się, że Roberta nie umie żyć bez cywilizacji, a dla Jorge miasto jest wrogiem. Rubio mówi, że nie miał scenariusza; wiedział tylko, o czym chce opowiedzieć. Nie robił prób. Kolejne sceny stanowiły spontaniczną kontynuację poprzednich. Największym problemem była sól morska, bezlitosny wróg kamery filmowej.

„Nad morzem”
reż. González-Rubio
premiera: 24.06.2011



„Nad morzem” Pedro Gonzáleza-Rubio nie jest lukrowaną utopią czy pseudoetnograficzną wycieczką z kanału Animal Planet.