24 sierpnia 2017
akad_2
Jan Sajdak, „Arkadia”, fot. Burakowska 14
akad_PolaBluu
Pola Bluu, „Podręcznik tożsamości”, 2015, kadr z wideo
akad_babiniec
Katarzyna Jaszek, „Babiniec”, 2015, fot. Burakowska 14

Wyjście z akademii

Wydawać by się mogło, że wakacje to okres artystycznej posuchy. Wbrew tej regule studenci, doktoranci i absolwenci warszawskiej ASP zorganizowali się spontanicznie, aby przygotować antyakademicką wystawę w rewelacyjnej, postindustrialnej przestrzeni przy Burakowskiej 14. O miejscu i możliwości ekspozycji dowiedzieli się z własnych źródeł, a na efekty nie trzeba było długo czekać. Wystawę „Akademiks, czyli przegląd nowej sztuki postakademickiej” zaaranżowano na blisko 500 metrach kwadratowych. W surowych, wysokich halach, wśród betonu i hipsterskich klubokawiarni urządzonych w stylu retro pokazano rzeźby, obrazy, grafiki, fotografie, instalacje oraz prace wideo. Pod względem poziomu artystycznego wielu zagranicznych twórców ma czego zazdrościć.

Osoby, które z różnych przyczyn przegapiły nasz odpowiednik Preview Berlin, mogą obejrzeć prezentowane prace online. Wystawa trwała tylko przez kilka tygodni, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zakupić wybrany obiekt czy nagranie. Większość prac znajdziemy na Facebooku, a członkowie grupy Akademiks już szukają kolejnego miejsca pod ekspozycję.

Przy ulicy Burakowskiej od jakiegoś czasu tętni życie nocne, chociażby dzięki klubowi Pogłos czy licznym restauracjom, ale dopiero w styczniu 2017 roku udało się zamienić opuszczone hale w ośrodek kulturalno-artystyczny. Inicjatorzy tego pomysłu tchnęli w Burakowską ducha berlińskiego Kreuzberga czy Tempelhof Airport. Na dostępnym terenie powstały: Targ kulinarny, Targ Rolny, Barber Garage, Kino Nieme i Teren Otwarty. Ich przestrzeń gościła liczne wystawy, koncerty i prelekcje filmowe. Niestety idylla nie trwała długo, ponieważ teren został wykupiony przez dewelopera.

Mimo to trudno wyobrazić sobie lepszą lokalizację wystawy, która zrywa z uczelnianą manierą i powielaniem profesorskiego stylu. Chociaż projekt zyskał stosunkowo niewielki rozgłos, zasługuje na uwagę. Hale Terenu Otwartego dawały bardzo szerokie możliwości ekspozycji. Akademiksowi artyści wykorzystali to, wchodząc w dialog z niszczejącymi budynkami. Na wystawie można znaleźć: kobiety pełzające po ścianach (Katarzyna Jaszek, „Babiniec”, 2015), gołego faceta wylegującego się na ziemi ze smartfonem i czaszką (Agnieszka Bielak „Adam", beton), ikrę porastającą słup nośny (fragment instalacji Mai Ratyńskiej z 2015 r. pt. „Trzcinowisko”), obrazy zawieszone wśród umywalek i bojlerów, a nawet wielkiego, żółtego ananasa – „Altankę owocową” (2017) Anny Marczak, Agnieszki Wasilewskiej i Faustyny Makaruk, która z powodzeniem mogłaby pełnić funkcję drabinki dla dzieci.

Groteskowe, intrygujące prace Ewy Dąbrowskiej przywodzą na myśl rzeźby Louise Bourgeois. Artystka szyje ręcznie postaci z gąbki i włóczki. Wyglądający jak stare dobre małżeństwo „Gąbczakowie” (2015–2017) skłaniają do refleksji nad starością, przemijaniem i wieloletnimi relacjami. Jedna z pokracznych lalek siedzi na fotelu. Widać zarys jej kapci i nagich, obwisłych piersi. Druga postać stoi pochylona, opiera się o słup i trzyma się za głowę. Niezgrabne lalki prowokują wiele pytań natury egzystencjalnej.

Wizualnie z „Gąbczakami” koresponduje grupa papierowych rzeźb pod tytułem „Arkadia”, które wykonał Jan Sajdak. Wśród idących postaci bez twarzy szczególnie wyróżnia się figura wykonana ze śmieci. Przedstawia ona sprzątającego człowieka z wielką głową. Przypominająca mrówkę, pochylona postać trzyma w rękach szczotkę i zmiotkę. Sposób wykonania rzeźb może stanowić odniesienie do sytuacji człowieka w dobie globalizacji oraz losu imigrantów zarobkowych. Sajdak niejednokrotnie czerpał inspirację ze świata zwierząt. W ogrodach Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, na wystawie  „5 ton rzeźby z Orońska”, można pobujać się w jego „Leśnym Batyskafie” – interaktywnej instalacji, która została zawieszona wśród drzew, a formą przypomina owadzi dom lub ptasie gniazdo. (Batyskaf to oryginalnie podwodny statek, z którego kabiny można obserwować świat niedostępny na co dzień dla człowieka.)

Ducha prac Pawła Althamera czuć z kolei w instalacji Diany Grabowskiej i Bruna Althamera (wykonanie rekwizytów), Mateusza Kucharskiego (reżyseria) oraz Krzysztofa Treli (operator kamery). Ich „Besame Mucho” (w wolnym tłumaczeniu: „Całuj mnie dużo”) tytułem nawiązuje do piosenki Cesarii Evory. Podczas utwór wokalistki opowiada o marzeniach, instalacja przedstawia metalową szafkę na kółkach ze szklaną gablotą, a sam wózek przypomina te stosowane w handlu ulicznym. Za szybą można zobaczyć trzech meneli, których spisuje policjant. Na jednej ze ścian gabloty wyświetlany jest film. Artyści, którzy przygotowywali między innymi teledysk dla żeńskiego duetu Modernmoon, tym razem pochylili się nad rzeczywistością, którą znamy z polskich ulic.

Urodzona w 1989 roku Pola Bluu, która chętnie porusza tematy genderowe, przygotowała instalację wideo pod tytułem „Podręcznik tożsamości” (2015). Pod względem estetyki jej praca zakorzeniona jest w feminizmie lat 60. i 70. i dotyka problemu nierównego traktowania, stereotypizowania, upokarzania i degradacji kobiet w społeczeństwie. W filmie słyszymy zniekształcony głos, który wypowiada rozmaite obelgi. W centrum ekranu stoi naga kobieta z zasłoniętą głową. Maluje każde wypowiedziane z offu słowo na własnym ciele. Jej skóra powoli pokrywa się czarnymi gryzmołami. W ten sposób powstaje symboliczny tatuaż zniewagi i deprecjacji, mapa wyzwisk.

Interaktywna instalacja Mateusza Wójcika zatytułowana „Ostatni dzwonek” (2017) może być interpretowana w kategoriach nostalgii za minioną epoką. Na pracę składają się: deska, magnez, staroświecki przycisk dzwonka oraz stłuczony talerz w metalowej tacy. Gdy naciśnie się przycisk dzwonka, skorupy talerza zostają wprawione w ruch, obijają się o metalowe krawędzie i wydają dźwięki imitujące dzwonek.

„Sen” – malarska rzeźba Roscisława Stapaniuka (2017) – przypomina impresjonistyczny obraz. Obły kształt leżącej na ziemi kobiety został zarysowany za pomocą wijących się, metalowych linii, które imitują pociągnięcia pędzla. Praca jest podświetlona od środka, dzięki czemu artyście udało się uzyskać efekt malarskiej świetlistości. Wizualnie rzeźba wchodzi w dodatkową interakcję z betonową posadzką.

Ponieważ Burakowska 14 została dobrze ukryta wśród lokalnych warsztatów i magazynów, na wystawę trudno było trafić. Dodatkowo Teren Otwarty był czynny tylko w weekendy, od piątku do niedzieli. Kolejną przeszkodą okazał się okres wakacyjny. Również sam koniec „Akademiksu” był wielką niewiadomą. Powód jest dość błahy. Do ostatniej chwili artyści nie wiedzieli, kiedy powinni opuścić hale przy Burakowskiej – pod koniec sierpnia czy na początku września. Niestety, ostatecznie Koniec Początku zapowiedziano na 25 sierpnia. „Po najbliższym weekendzie znikamy z letniego firmamentu, by zamykając cykl astralny, odrodzić się w nieodległej przyszłości” – zapowiedzieli organizatorzy.

Idea przyświecająca wystawie jest prosta i klarowna. Jak tłumaczył Łukasz Zbroja, jeden z uczestników projektu: „chodzi o wyjście z akademii”. Prace studentów ASP powstają nie tylko na zajęciach, ale także w akademikach, często własnym sumptem. Tytuł „Akademiks, czyli przegląd nowej sztuki postakademickiej” zawiera w sobie tę dwoistość. Stawką jest nie tylko dyplom, ale także niezależność artystyczna. Autorzy ekspozycji dali wyraz tęsknocie za wolnością w swoim krótkim manifeście, który został zamieszczony jako fragment opisu wystawy na Facebooku:

Jesteśmy akademiccy.
Wychodzimy.
Na ludzi.
Jesteśmy pół żartem, pół serio.
Może różnice, które nas określają, są pretekstem tego wydarzenia.
Nie szukamy spójności w naszej prezentacji; idee, spojrzenia czy potrzeby nadania myślom kształtów z materii są wielobarwne.
(Ciało naszej inności).
Pokazujemy malarstwo, rzeźbę, grafikę, rysunek, wideo.
I inne rzeczy.
I to jest takie, jakie jest.
A może nie?
Proponujemy szereg wydarzeń artystycznych, muzycznych i performatywnych.
Proponujemy przyjdź!
JESTEŚMY.

 

„Akademiks, czyli przegląd nowej sztuki postakademickiej”
artyści: Albert Kozak, Aleksandra Perec, Alfred Laskowski, Anna Tosiek, Agnieszka Bielak, Barbara Białek, Bruno Althamer, Diana Grabowska, Ewa Dąbrowska, Faustyna Makaruk, Franciszek Xawery, Gabriela Pawlicka, Gustaw Maj, Jan Cieślak, Jan Gostyński, Jan Łubiński-Horodyski, Jan Sajdak, Józef Gałązka, Justyna Godowska, Katarzyna Jaszek, Konrad Makowski, Kornelia Dzikowska, Łukasz Zbroja, Magdalena Stoch, Mateusz Wójcik, Olga Cygan, Pola Bluu, Raścisław Stepaniuk, Stanisław Bałdyga Teresa Ratulowska, Tomek Godowski, Weronika Althamer, dr Andrzej Kokosza, dr Rafał Rychter i inni
Warszawa, Teren Otwarty, ul. Burakowska 14
15.07 – 25.08.2017

W tym seksie jest metoda?
09 sierpnia 2018

W tym seksie jest metoda?

„Lekkie historie, literatura eskapistyczna” ‑ tak ogólnikowo i samodegradująco (?) swą twórczość określa Milo Manara. Dla włoskiego rysownika w centrum zainteresowania tych pozornie niewyszukanych opowieści znajdują się kobiece ciało i odważna erotyka...

Kto tu jest dla trollowania
08 sierpnia 2018

Kto tu jest dla trollowania

W Muzeum Sztuki trzepali na bramkach. Choć od dawna żartujemy ze znajomymi z tego, że kontrola w ich salach jest nadmierna, to wernisaż wystawy „Peer-to-peer” to już była przesada.