12 kwietnia 2019
inni ludzie
fot. TR Warszawa

Włącz looper

Najnowsza „płyta kompaktowa” – bo tak kojarzy się nowa książka Doroty Masłowskiej – została wrzucona na stanowisko DJ-skie w warszawskim ATM Studio. Charakterystyczny język kolejnej powieści autorki „Wojny polsko-ruskiej pod flagą biało-czerwoną” został ożywiony i umuzyczniony przez aktorów (oraz szereg innych twórców) w produkcji TR Warszawa. „Inni Ludzie” to druga wyreżyserowana przez Grzegorza Jarzynę inscenizacja tekstu Masłowskiej. Realizacja dramatu „Między nami dobrze jest” sprzed dekady, w której niezapomnianą kreację aktorską stworzyła Danuta Szaflarska, weszła na stałe do kanonu polskiego teatru współczesnego. Czy tak samo będzie w przypadku „Innych Ludzi”? Czas pokaże. Z pewnością warto wybrać się na ten spektakl.

„Inni Ludzie” to słodko-gorzka, polsko-polska, wulgarno-poetycka opowieść o trzydziestokilkuletnim Kamilu z warszawskiego Grochowa, który marzy o nagraniu płyty hip-hopowej. Jego postać łączy wszystkich innych ludzi – bohaterów spektaklu: typowych, kreślonych wręcz komiksowo postaci reprezentujących różnorodność mieszkańców Warszawy. Prezentowana widzom panorama współczesnej stolicy to jaskrawy, pełen kontrastów obraz dzisiejszej Polski. Masłowska – doskonała obserwatorka rzeczywistości – kreśli świat z użyciem autorskiego języka, który staje się siłą napędową spektaklu oraz determinuje jego formę.

Studio ATM zostało przekształcone w multimedialne blokowisko. W przestrzennej sali ustawiono trzy wysokie, prostokątne ekrany, przypominające bloki. Za nimi ukryte zostały tzw. green screeny, czyli przestrzeń do gry aktorskiej, której tło można elektronicznie modyfikować w zależności od potrzeb. Aktorzy, w czasie trwania spektaklu siedzący na kanapach umieszczonych po bokach sceny, w swoich epizodach udają się do tych zielonych przestrzeni. Powiększone projekcje ich postaci pojawiają się na ekranach w przeróżnych konfiguracjach i sceneriach. Materiał filmowy na żywo montuje grupa realizatorów, dzięki czemu pojawia się efekt interakcji pomiędzy ekranami, mimo braku realnego kontaktu aktorów wywołujący wrażenie ich kooperacji.

Do realizacji spektaklu zaangażowano między innymi DJ-ów, grafików, filmowców, „producentów bitów”, ilustratorów. Taka mieszanka artystów różnych dziedzin wpłynęła na formę spektaklu, którego nie można jednoznacznie określić jako musical, spektakl dramatyczny, czy wideoperformans. Podobnie jak książka, teatralna wersja „Innych Ludzi” to wielogatunkowa hybryda. Reżyser, stawiając na współpracę w kolektywie twórczym, znalazł ciekawy klucz, umożliwiający odczytanie Masłowskiej. Język – główny bohater jego spektaklu – na scenie funkcjonuje zarówno jako słowo mówione, pisane, obraz i ilustracja. Rytm wypowiadanego tekstu determinuje tempo przedstawienia. Muzyka tworzona na żywo przez DJ-a podbija sens słów podawanych przez aktorów w ciekawej formie z pogranicza rapu i melorecytacji. Rytm akcentów, melodykę słów oraz sensy doskonale wyczuła Agnieszka Żulewska, której wypowiedzi narratorskie robią ogromne wrażenie. Widz może podążać za jej tekstem jak za kolejnymi wersami piosenki rapowej. Ich rytmiczny charakter i indywidualny ton jest wciągający, czasem wręcz transowy.

Widzowie przez cały spektakl są pod ostrzałem tekstu Masłowskiej, który – jak wspomniałam – prezentowany jest we wszystkich możliwych formach. Wykreowany przez Jarzynę świat przypomina Instagram lub po prostu Internet – to studnia bez dna, wypełniona setkami obrazów, filmików, dźwięków; treścią zwykle bezużyteczną, choć czasem – dotyczącą też ważnych spraw. To śmietnik współczesnych czasów, zjawisk, które niby nas nie obchodzą, a jednak jesteśmy ich częścią. Wypowiedzi aktorów, podobnie jak powracające obrazy i dźwięki bardzo często są zapętlane (m.in. przy użyciu loopera). Bohaterowie funkcjonują w przestrzeni powtarzanych schematów, nawyków i błędów. Ta powtarzalność z jednej strony nie daje nadziei na zmianę, z drugiej jednak bardzo wyrazista i świetnie zagrana postać Kamila (Yacine Zmit), który dąży do realizacji swoich marzeń oraz wyrwania się z szarej grochowskiej rzeczywistości, wprowadza do tego tunelu mgliste światło.

Zagęszczenie treści oraz szybkie tempo przedstawienia przypomina scrollowanie w sieci – czasem bawi, a czasem zasmuca czy wzrusza. Jednak natłok informacji nie pozwala na stawianie jednoznacznej diagnozy dotyczącej zarówno świata przedstawionego, jak i realnej rzeczywistości. Wnioski krystalizują się dopiero po opuszczeniu sali ATM-u. Wtedy jako widz mogę zadać sobie pytanie: kim są inni ludzie? Czy jestem częścią tej grupy, a tylko wydaje mi się że tak nie jest? Dużym plusem spektaklu Jarzyny jest pozostawienie odbiorców z refleksjami, ale bez jednoznacznych odpowiedzi. Te mogą tworzyć sami, pozostając pod wrażeniem prezentacji nasyconej dobrym humorem, estetycznymi obrazami i kunsztem pracy artystów.

Świat „Innych Ludzi” rysowany jest – dosłownie i w przenośni – w bardzo jaskrawych kolorach. To groteskowo zniekształcony obraz Warszawy, w którym z billboardu spogląda na nas Tomasz Karolak, kosmetyki kupuje się w Rossmannie, a podróż tramwajem nie zawsze jest przyjemnym przeżyciem. Choć rzeczywistość prezentowana jest z dużą dawką humoru, jej wizja nie jest przesłodzona ani idealizowana. Bohaterowie nie są ze świata romantycznego dramatu, lecz po prostu z Warszawy. Ciągle podejmują próby nawiązania wzajemnych relacji, szukają miłości, spełnienia, akceptacji. Ich cechy, choć wyjaskrawione i szyte grubą nicią, wydają się przekonujące i prawdziwe. Przyczynili się od tego aktorzy, szczególnie niezwykle wyraziści w swoich rolach Agnieszka Żulewska, Yacine Zmit, Tomasz Tyndyk, Aleksandra Popławska, Rafał Maćkowiak oraz Maria Maj.

Piosenka to krótka forma sceniczna, która kondensuje w sobie treści dotyczące świata i ludzkiej egzystencji. Jej filmowym odpowiednikiem może być teledysk. „Innych ludzi” słucha się jak dobrej płyty, a ogląda jak świetnie zrealizowane teledyski. Na płycie tej spotykają się piosenki o zróżnicowanych nastrojach, podejmujące różne tematy, lecz mimo tej różnorodności łączące się w przemyślaną całość. A jak wiadomo nie od dziś – muzyka potrafi łączyć ludzi. Mam nadzieję, że także tych innych ludzi.

 

Dorota Masłowska, „Inni ludzie”
Reżyseria, scenografia, adaptacja: Grzegorz Jarzyna
muzyka: Piotr Kurek, Krzysztof Kaliski
kostiumy, charakteryzacja: Anna Axer-Fijałkowska
reżyseria świateł: Aleksandr Prowaliński
reżyseria dźwięku: Maciej Szymborski
zdjęcia: Radek Ładczuk
liternictwo: Luka Rayski
producent bitów: Bartosz Kruczyński
producent bitów, DJ/VJ live: Michał DJ B Olszański
grafika: Adrien Cognac
animacje: Julia Nędzyńska
ilustracje: Maciej Chorąży
TR Warszawa
premiera: 15.03.2019.

Strategie negowania państwowości
19 czerwca 2019

Strategie negowania państwowości

Núria Güell to artystka społecznego oporu, która poprzez swoje działania dąży do rozsadzenia systemu kapitalistycznego od środka. Hiszpanka dekonstruuje państwowość i gospodarkę opartą na wolnej konkurencji, posługując się narzędziami, które wytworzył kapitalizm...

Nie widziałeś katastrofy, bo jej tam NIE MA
17 czerwca 2019

Nie widziałeś katastrofy, bo jej tam NIE MA

Przed „Czarnobylem” nie da się uciec. Nawet jeśli miałoby się wielką ochotę odmówić i nie uczestniczyć w zbiorowej kanonizacji serialu, jonowa uroda zdjęć Johana Rencka i Jakoba Ihre prześwietli nas z mocą tysięcy rentgenów, a ciężar dramaturgiczny obleje nocnym potem...