11 grudnia 2018
zestawdokaligrafii

To (nie) jest kwestia języka

Podczas gdy kaligrafia w Europie jest dzisiaj sztuką niepopularną, uprawianą przez nielicznych i głównie w celach dekoracyjnych, w Chinach ma wyższy status, stanowiąc ważny element chińskiej edukacji zarówno jako sztuka użytkowa, jak i wpływająca na życie emocjonalne i duchowe jednostki. Dlatego wydaje się, że Jakub Sajkowski, tytułując swoją trzecią książkę poetycką „Zestaw do kaligrafii”, jednocześnie wskazuje na różnice pomiędzy kulturą europejską a chińską oraz próbuje tworzyć pomiędzy nimi pomost. Nowy tomik tego rozpoznawalnego już w środowisku poetyckim młodego poety stanowi bowiem interesujący dialog pomiędzy zachodnim „ja” a azjatyckim „my”, które są otwarte na wzajemny kontakt, ale i świadome obcości.

Podmiot liryczny „zestawu” wierszy Sajkowskiego to cudzoziemiec, który wprawdzie ma chińskich przyjaciół, ale wciąż jest bardziej osobą z zewnątrz obserwującą rzeczywistość Chin niż domownikiem, którego inności się nie zauważa. Zresztą niejednokrotnie zaznacza on, że nie potrafi uwolnić się od zestawiania azjatyckiej mentalności z europejskim podejściem do życia. Wciąż jest tym „śmiesznym, dużym nauczycielem z zagranicy” czy „przyjacielem z zagranicy”, który dziwi się temu, co widzi, na przykład brakowi szybkiej reakcji służb porządkowych wobec potrącenia dziewczyny przechodzącej przez ruchliwą ulicę: „Jeden samochód potrącił, potem drugi poprawił. / Po piętnastu minutach zauważył ją pracownik / porządkowy, dopiero on zadzwonił po karetkę” („Polska”). Przeraża go lub przynajmniej zdumiewa ustosunkowanie się wobec tej sytuacji chińskiego znajomego: „Mój towarzysz jest jak czarny rycerz z Monty Pythona, / mówi: nie martw się, przyjacielu z zagranicy, / to się czasem zdarza”. Ponadto zdaje on sobie sprawę z bariery językowej, która utrudnia mu zrozumienie chińskiej kultury i nie pozwala myśleć jak Chińczyk (albowiem kod, którym się posługujemy od dziecka, wpływa na to, jak postrzegamy świat i siebie w nim). Przy czym owe problemy z komunikacją wykraczają poza różnice kulturowe – poeta je uniwersalizuje, przenosi na relacje społeczne w ogóle, zastanawiając się także nad tym, jak nowe media zmieniają charakter więzi międzyludzkich. Stąd wiersze, w których pojawia się portal społecznościowy Facebook, ukazujące absurdalne zachowania jego użytkowników. Na przykład w utworze „Google Maps” czytamy: „Podobno, kiedy się zapił, kuzynka utworzyła / z okazji pogrzebu wydarzenie na Facebooku. / Ci, którzy nie przyszli, // deklarowali wcześniej: Spoko! Dam radę! / Będę na sto procent! Jakby się umawiali na domówkę”.

Tym samym Sajkowski pokazuje samotność współczesnego człowieka, na którą składa się wiele czynników, między innymi to, że nowoczesne środki komunikacji zamiast zbliżać do siebie ludzi oddalają ich od siebie, sprawiają, że kontakt jest powierzchowny. Nic nie zastąpi bowiem bezpośredniej, szczerej rozmowy. Kiedy do podmiotu lirycznego wiersza „przyjaciel” dzwoni właśnie „przyjaciel”, a więc, wydawałoby się, ktoś, z kim powinna wiązać go głęboka relacja, on w rzeczywistości go nie słucha: „Ja włączam głośnomówiący / i zajmuję się swoimi sprawami. // Gdy skończy, powtarzam losową mądrość, / którą przeczytałem w podręczniku / do nauki chińskiego”. Oczywiście utwór ten można uznać za humorystyczny i ironiczny, ale odnosi się on do problemu iluzji prawdziwego kontaktu, jaką dają współczesne media czy znajomość innych języków: „w obcym języku / łatwiej rozmawia się o smutkach”.

Tomik „Zestaw do kaligrafii” został podzielony na trzy części: „Mama”, „Ja” i „Toy Story”. Towarzyszy im motto z wiersza „Czucie” współczesnego poety chińskiego Gu Chenga, zaliczanego do tak zwanych mglistych poetów: „niebo jest szare / droga jest szara / domy są szare / deszcz jest szary // w tej szarości popiołu / stąpa dwójka dzieci / jedno pąsowieje / drugie przechodzi w zieleń”. Jest ono bardzo intrygujące, prawdopodobnie wskazuje na sytuację podróży w nieznane i różną reakcję wobec tego, co jawi się nam przed oczami. To my nadajemy owej szarości znaczenie – możemy „spąsowieć”,  a więc zaczerwienić się, zawstydzić, czuć się niekomfortowo lub „przejść w zieleń”, czyli działać, być aktywnym, przekraczać własną niewinność i niewiedzę. W pierwszym przypadku zamykamy się w sobie, w drugim wychodzimy poza sferę komfortu. Motto to wydaje się świetnie pasować do wierszy Sajkowskiego. Ich podmiot liryczny jest rozdwojony – pomiędzy dziecięcą ciekawością a dorosłym racjonalizowaniem – oraz odnosi się do swoich lub cudzych wspomnień z dzieciństwa. Bohaterami kilku jego wierszy są chłopcy oraz dziewczynki („cząstka”, „Przywódca. Pędzel. Sierść”, „lekcja”, „Słuch. Porządek. Puszka”), a także osoby pomiędzy dziecięcością a dorosłością, na przykład w wierszu „krew” (s. 47, jest też inny tekst o tym tytule): „Moja nauczycielka chińskiego, / o aparycji dziesięciolatki, robi sobie selfie / na tle kilkunastu wypatroszonych kaczek / przygotowanych do wędzenia”. Poprzez wykorzystanie dziecięcych czy niedojrzałych jeszcze (psychicznie i fizycznie) bohaterów poeta osiąga w swoich wierszach efekty groteskowe oraz uwypukla dramatyzm opisywanych przez niego sytuacji, szczególnie tych związanych z życiem w Chinach. Czternastoletnia dziewczynka z wiersza „lekcja” (s. 35, są dwa utwory o tym tytule) po niezdaniu egzaminu z kaligrafii i ukaraniu przez ojca („Jak nie będziesz się starać, / do niczego nie dojdziesz, nigdy / nie wyjedziesz z tej wioski”) decyduje się przykładać do nauki: „Postanowiłam, że od tego momentu znajdę w sobie siłę, / żeby się uczyć, żeby się wyrwać”. Tym samym nauka kaligrafii staje się narzędziem walki o lepszą przyszłość, o godny byt, o możliwość zamieszkania w mieście.

„Zestaw do kaligrafii” zawiera więc wiersze będące wyrazistymi komentarzami do współczesnego chińskiego i europejskiego życia społecznego. W większości z nich podmiot liryczny relacjonuje to, co widzi, umiejscawiając siebie niejako na marginesie. Raczej nie wysuwa się na pierwszy plan, choć cały czas jest obecny i siebie również poddaje opisowi i analizie, jak w utworze „krew” (w tym na s. 13), który można potraktować jako wiersz autotematyczny. Podmiot liryczny zastanawia się w nim nad własnym pisaniem, jego przystawaniem do rzeczywistości i osobistych przeżyć: „Naliczyłem już siedemnaście / wierszy funeralnych pod rząd, które napisałem / bez rzeczywistego zetknięcia ze śmiercią, / zetknięcia z ciałem”. W związku z tym pojawia się pytanie o rolę doświadczenia w tworzeniu poezji. Czy musimy faktycznie coś przeżyć, aby móc o tym pisać? Konkretna odpowiedź nie pada, ale widać, że Sajkowski przykłada dużą wagę do opisowej, a nawet reportażowej, funkcji poezji, choć jednocześnie zauważa, że nie może być ona w pełni realizowana: „Nie wytłumaczę ci tego. / To nie jest kwestia języka. Niektórych rzeczy nie da się opisać. // Nie wytłumaczę ci tego. / To jest kwestia języka. / Te slogany są głębsze niż myślisz. / Te slogany sięgają głębiej niż myślisz”. Ten fragment wiersza „ręka” wskazuje więc na problem niewyrażalności, który od dawna nurtuje twórców literatury, zwłaszcza poetów. To oni bowiem są szczególnie wyczuleni na wieloznaczność, brzmienie i wygląd słów, a także na poziom referencyjności poezji. Pewnie z tego powodu Sajkowski w tytułach swoich wierszy umieścił oprócz polskich słów ich chińskie odpowiedniki (tzw. znaki chińskie).

Trzecia książka z wierszami poznańskiego poety Jakuba Sajkowskiego, podobnie jak poprzednie dwie (debiutanckie „Ślizgawki” i „Google Translator”), jest napisana sprawnie i z pomysłem oraz kładzie nacisk na innowacyjność językową, przy czym doszło tutaj do przesunięcia akcentów pod wpływem pobytu autora w Chinach – na chińsko-europejskie różnice i podobieństwa kulturowe. Dzięki temu mamy do czynienia ze spójnym poetyckim projektem o widocznym „chińskim” zarysie. Nie bez znaczenia są tu zapewne filologiczne zainteresowania autora, który jest absolwentem filologii rosyjskiej i angielskiej oraz ciągle uczy się nowych języków, w tym chińskiego, ma przy tym doświadczenie jako lektor. Tym razem Sajkowski przesuwa nasz wzrok na Azję, a więc zmusza do wyjścia poza europocentryzm, co wydaje mi się szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy Europa powoli budzi się z myślenia, że stanowi centrum świata i jej pozycja jest nienaruszalna. Brawa dla autora!

 

Jakub Sajkowski, „Zestaw do kaligrafii”
WBPiCAK
Poznań 2018

Opera aperta
11 września 2019

Opera aperta

Poznańska Arena nie zaskakuje w takim stopniu jak wykorzystane niegdyś przez Vicka budynki opuszczonego banku czy nieczynnych zakładów chemicznych – aranżacja jej przestrzeni przez Samala Blaka przyniosła jednak ciekawe efekty i stała się namacalnym potwierdzeniem programowych deklaracji kierownictwa poznańskiej sceny...

Nieswoi i swoi
10 września 2019

Nieswoi i swoi

Tym samym „Dzieci Kazimierza” stały się kolejnym głosem w narracji o postchłopskiej i postszlacheckiej tożsamości – zarówno jako opowiadana fabuła-wyznanie, jak i w szerszej perspektywie: wskazując konieczność poszerzenia debaty i włączenia do niej nowych (wcześniej świadomie wymazywanych czy też niewysłuchanych z powodu niewystarczającej świadomości społeczno-politycznej) perspektyw i świadectw...