16 czerwca 2017
syreny8
fot. Jakub Certowicz
syreny7
fot. Jakub Certowicz
syreny6
fot. Jakub Certowicz
syreny5
fot. Jakub Certowicz
syreny3
fot. Jakub Certowicz
syreny2
fot. Jakub Certowicz
syreny1
fot. Jakub Certowicz

Syren, Syrena, Syrenka

Ponad półtorej godziny oczekiwania w kolejce do wejścia na wystawę i to wcale nie jest relacja z Nocy Muzeów, a z otwarcia Muzeum nad Wisłą, które 25 marca zainaugurowało swoją działalność ekspozycją „Syrena herbem twym zwodnicza”. Nie zamierzam ani przez chwilę ukrywać, że wystawa jest naprawdę genialna i stanowi kolejny dowód na to, że Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, ze swoją nową filią na bulwarach wiślanych, to jedna z najciekawszych instytucji sztuki współczesnej w Polsce. Na sukces pierwszej wystawy nad Wisłą złożyło się przynajmniej kilka czynników.

Po pierwsze: budynek

Historia związana z budową nowego pawilonu Muzeum Sztuki Nowoczesnej jest dość zaskakująca. Składany budynek o powierzchni 100 metrów kwadratowych i 10 metrów wysokości został przywieziony ciężarówkami z Berlina tylko po to, aby po kilku latach powrócić do właściciela – wiedeńskiej fundacji Thyssen-Bornemisza Art Contemporary, która bezpłatnie użyczyła pawilon pod opiekę Muzeum. Jest to unikalna modułowa konstrukcja drewniana, zaprojektowana przez austriackiego architekta Adolfa Krischanitza jako tymczasowa, przenośna galeria sztuki możliwa do kilkukrotnego wykorzystania. Pierwszą lokalizacją obiektu było miejsce po rozebranym enerdowskim Pałacu Republiki w samym centrum niemieckiej stolicy, gdzie w latach 2008–2010 mieściła się siedziba Temporäre Kunsthalle – instytucji prezentującej najnowsze zjawiska w sztuce.

Architekt także elewację oddał w ręce artystów. Zewnętrzna powłoka została zaprojektowana tak, aby możliwe było jej zamalowanie i wykorzystanie jako płótna. W Berlinie pawilon przez większość czasu pokrywała biało-niebieska abstrakcyjna kompozycja geometryczna autorstwa austriackiego artysty Gerwalda Rockenschauba. W Warszawie zewnętrzne ściany budynku zamaluje Sławomir Pawszak, który zwyciężył w konkursie na projekt plastyczny fasady Muzeum nad Wisłą.

Po drugie: kuratorzy

Wystawa „Syrena herbem twym zwodnicza” jest zbiorowa podwójnie – po pierwsze, ze względu na liczbę artystów, co jest dość oczywiste, a po drugie – na liczbę kuratorów. Jest ich dziewięciu i wszyscy są blisko związani z Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Wśród nich znalazła się dyrektorka Joanna Mytkowska, główny kurator Sebastian Cichocki, kuratorzy Muzeum: Tomasz Fudala, Magdalena Lipska, Natalia Sielewicz, Łukasz Ronduda, a także osoby zajmujące się badaniami i archiwami – Marta Dziewiańska, Paweł Nowożycki i Robert Jarosz. Okazuje się, że tak rozbudowany team kuratorski jest w stanie stworzyć bardzo spójną, a zarazem różnorodną ekspozycję, która w pełni realizuje wspólny cel, jakim jest pokazanie i uruchomienie potencjału tkwiącego w symbolu syreny.

Po trzecie: idea

Tymczasowa przeprowadzka Muzeum Sztuki Nowoczesnej nad Wisłę stała się impulsem do rozważań nad podstawową kwestią związaną z taką lokalizacją, czyli relacją z rzeką – zarówno tą fizyczną, jak i symboliczną. Dodatkowo bliskie sąsiedztwo tymczasowego budynku ze słynnym pomnikiem Syrenki Warszawskiej skłoniło kuratorów do zbadania znaczenia związanego z rzeką symbolu stolicy. Tytuł wystawy jest cytatem z wiersza Cypriana Kamila Norwida, który w osobistej inwokacji do Warszawy nazywa jej herb „zwodniczym”. Norwid odwołuje się do mitologicznego znaczenia syreny jako niebezpiecznej uwodzicielki, która słodkim głosem wiedzie do zatraty. Nawiązanie do antycznych źródeł herbu Warszawy stało się dla twórców ekspozycji inspiracją do analizy figury syreny na przestrzeni dziejów, aż do jego znaczenia dzisiaj, uruchamiając przy okazji serię złożonych skojarzeń. Wystawa ma zatem wymiar nie tylko historyczny, ale także problematyzuje symbol, który w czasach współczesnych – jak zresztą wiele innych – staje się zawłaszczany, redukowany czy przeinaczany. Jak piszą kuratorzy: „syrena okazała się wyjątkowo wdzięcznym pretekstem do badania mitologicznych i legendarnych narracji związanych z początkami Warszawy oraz jej kulturowym i duchowym rozwojem. A także precyzyjnym filtrem, poprzez który można oglądać rozmaite mechanizmy, jakie społeczności wypracowują, by określać swoje tożsamości”. Trzeba przyznać, że idea pierwszej wystawy nad Wisłą w kontekście przestrzeni do jej prezentacji, miejsca instytucji sztuki w mieście, a także ogólnej sytuacji społeczno-politycznej wydaje się niezwykle trafiona i tym bardziej refleksyjna.

Po czwarte: artyści i prace

Nawet najciekawsza idea byłaby martwa, gdyby nie doskonały wybór artystów i prac, dzięki którym została zaprezentowana. Problematyka związana z symbolem syreny znalazła odbicie w szerokim zbiorze dzieł sztuki, a także wielu archiwów. Lista nazwisk jest naprawdę rozbudowana i znajdują się na niej zarówno postaci znane z historii sztuki, takie jak Pablo Picasso, Jacek Malczewski, Zdzisław Jasińki czy Alina Szapocznikow, a także twórcy reprezentujący współczesną scenę artystyczną, jak chociażby Wolfgang Tillmans, Hannah Wilke, Artur Żmijewski, Aleksandra Waliszewska. Zestawienie tych światowej sławy twórców robi spore wrażenie, a każda z wybranych prac pokazuje pojemność symbolu syreny pulsującego wielością znaczeń. Nie zabrakło nawiązań do historii zarówno samego motywu, jak i herbu stolicy, przedstawień zmysłowych, hybrydycznych, groźnych, a także feministycznych czy queerowych. Ważnym punktem na wystawie okazał się także głos – antyczny syreni atrybut. W centralnym punkcie ekspozycji kuratorzy umieścili rejestrację podwodnej opery Juliany Snapper – amerykańskiej sopranistki i performerki, która stosując autorską technikę wokalną, potrafi śpiewać pod wodą. Sam układ obiektów w przestrzeni wyraża hybrydyczność podkreślaną przez kuratorów. Nie jest to ani trochę prosta liniowa narracja, a ruchoma siatka znaczeń, w której „motywy i fragmenty narracji przeglądają się w sobie, odbijają się i rezonują”.

Po piąte: strona internetowa

Specjalnie na potrzeby wystawy „Syrena herbem twym zwodnicza” powstała świetnie opracowana strona internetowa projektu. Można z niej korzystać zarówno w przestrzeni MSN, używając jako interaktywnego przewodnika, a także w zaciszu domowym jako wirtualnego katalogu. Każda praca została tutaj krótko opisana, jest też zbiór archiwów i tekst kuratorski. Jeżeli ktoś nie zdąży obejrzeć wystawy na żywo, niech chociaż odwiedzi ją wirtualnie.

 

 

„Syrena herbem twym zwodnicza”
artyści: Korakrit Arunanondchai, Evelyne Axell, Alex Baczyński-Jenkins, Zdzisław Beksiński, Louise Bourgeois, Eugène Brands, Agnieszka Brzeżańska, Bernard Buffet, Claude Cahun, Liz Craft, Edith Dekyndt, Christian Dietrich, Leo Dohmen, Drexcyia i Abdul Qadim Haqq, Elmgreen & Dragset, Leonor Fini, Ellen Gallagher, Malarz Goltyr, Justyna Górowska, Zdzisław Jasiński, Dorota Jurczak, Ewa Juszkiewicz, Birgit Jürgenssen, Tobias Kaspar, Marek Kijewski, Aldona Kopkiewicz i Mateusz Kula, Łukasz Korolkiewicz, Gina Litherland, Jacek Malczewski, Witek Orski, Sylvia Palacios Whitman, Pablo Picasso, Krzysztof Pijarski, Aleka Polis, Agnieszka Polska, Karol Radziszewski, Joanna Rajkowska, Carol Rama, Erna Rosenstein, Tejal Shah, Franciszek Siedlecki, Tomasz Sikorski, Penny Slinger, Juliana Snapper, Franz von Stuck, projekt „Syrenki Warszawskie” (Jacek Łagowski, Danuta Matloch, Katarzyna Opara), Alina Szapocznikow, Stanisław Szukalski, Jerzy Bohdan Szumczyk, Wacław Szymanowski, Dorothea Tanning, Wolfgang Tillmans, Tunga, Anne Uddenberg, Aleksandra Waliszewska, Wojciech Wilczyk, Hannah Wilke, Ming Wong, Marcelo Zammenhoff, Anna Zaradny, Artur Żmijewski
kuratorzy: Joanna Mytkowska, Marta Dziewańska, Sebastian Cichocki, Tomasz Fudala, Robert Jarosz, Magdalena Lipska, Paweł Nowożycki, Łukasz Ronduda, Natalia Sielewicz
projekt wystawy: Marcin Kwietowicz oraz Agnieszka Kołacińska, Magdalena Romanowska
minisite wystawy: Huncwot

Warszawa, Muzeum Sztuki Nowoczesnej
25.03 – 18.06.2017

Polski mecenas bitników
16 października 2018

Polski mecenas bitników

Klub otwarty w 1964 roku przez polskiego imigranta był przez kilka lat prawdziwą mekką nowojorskiego środowiska artystycznego. Mimo to pozostawał białą plamą w życiorysie amerykańskiej Polonii...

Epika, liryka, dramat
12 października 2018

Epika, liryka, dramat

„Kamerdyner” to film ze wszech miar epicki: rozciągnięty na lata, łapiący wielką historię, nakręcony z ogromnych realizatorskim rozmachem. Ale jest w nim również wiele z intymnego liryzmu...