22 lutego 2019
Medio_Cuerpo_35-1050x700
fot. Natalia Pakuła
medio cuerpo_2019_fot_irek_popek-17
fot. Irek Popek
medio cuerpo_2019_fot_irek_popek-14
fot. Irek Popek
medio cuerpo_2019_fot_irek_popek-5
fot. Irek Popek
medio cuerpo_2019_fot_irek_popek-19
fot. Irek Popek
medio cuerpo_2019_fot_irek_popek-20
fot. Irek Popek

Struktury nieuświadomione

Sufit pierwszego piętra Galerii Miejskiej Arsenał to zdecydowanie najciekawszy element architektoniczny tego budynku. Przestrzenna konstrukcja o ciekawym kształcie czasami przyciąga uwagę na równi z prezentowanymi w galerii wystawami. Zdarza się też, że staje się obiektem samym w sobie, jak to miało miejsce w pracy Katarzyny Krakowiak „The Secret Life of Melted Air”, prezentowanej na wystawie „W stronę instytucji krytycznej” w 2014 roku, gdzie jedna strona metalowej konstrukcji została opuszczona, dzięki czemu można było znaleźć się w jej środku. Stanowi również ciekawe tło prezentacji obiektów – tu warto wspomnieć o wystawie „Jutro nie przyjdzie nigdy” Katarzyny Krakowiak i Mirosława Bałki. Brazylijski artysta Marlon de Azambuja w prezentowanej obecnie w Arsenale wystawie „Medio Cuerpo” kuratorowanej przez Agatę Rodriguez skupił się na bardziej subtelnych elementach, a mianowicie na instalacji elektrycznej i oświetleniu, które stały się punktem wyjścia instalacji przestrzennej.

„Medio Cuerpo”, czyli po polsku „półciało”, to praca, która nie tylko ma zmieniać postrzeganie przestrzeni galerii, ale przede wszystkim angażować nasze ciała do jej doświadczania. W bardzo prosty sposób, z wykorzystaniem najzwyklejszej białej tkaniny de Azambuja przedziela wiązki światła padające z górnego oświetlenia. Tworzy się w ten sposób efemeryczna mapa instalacji, która trochę przypomina linie na boisku do siatkówki. Zwisające z sufitu płachty materiału układają się natomiast w swoisty labirynt, który determinuje naszą perspektywę, jednocześnie wyciszając przebodźcowane na co dzień zmysły. Niemal na środku galerii znajdują się dwa drewniane kubiki wypełnione szarą plasteliną. Tytuł w tym przypadku jest nie bez znaczenia: „Pensamientos” – myśli. Owe skrzynie mogą być metaforą umysłu, w którym kotłują się bardziej lub mniej nieokiełznane myśli. Czasami możemy je kształtować, a czasami po prostu zostawiamy samopas.

Całości wystawy dopełniają „Sentecias espaciales” (Zdania przestrzenne) – dwa reliefy powstałe na prostopadłych ścianach galerii. Z ich abstrakcyjnej formy wyłaniają się napisy: „Wewnątrz tej przestrzeni możesz zrobić wszystko” oraz „Nikt nie zna twoich myśli i to jest wielka moc”. W tekście kuratorskim możemy przeczytać: „de Azambuja wyobraża sobie obszar naszych myśli jako miejsce, swoisty bunkier, do którego nikt z zewnątrz nie ma dostępu, w którym zamknięte są nasze traumy i najskrytsze pragnienia”. I owszem, ten bunkier to miejsce, w którym w pełni możemy być sobą, więc zadbajmy o tę przestrzeń, żeby było nam w niej dobrze.

Twórczość de Azambuji cechuje niezwykła wrażliwość odbioru przestrzeni. Artysta doskonale odnajduje się zarówno w czystych wnętrzach galeryjnych, jak i w pełnej napięć sferze publicznej, za każdym razem jednak obierając architekturę za punkt wyjścia swojej artystycznej działalności. Budynki czy szeroko pojęte enviroment to zarówno przedmiot zainteresowań, jak i narzędzie pracy de Azambuji. Ten mocno zakorzeniony w modernizmie artysta – co widać w estetyce jego instalacji i fotografii – spokojnie mógłby się dogadać z Oskarem Hansenem w zakresie otwierania formy. Widoczne jest też zacięcie społeczne artysty, który pomimo tego, że w centrum stawia architekturę, nigdy nie traci z oczu człowieka/odbiorcy – bez niego wszystko byłoby tylko pustymi, bezsensownymi obiektami. Sztuka w przestrzeni publicznej to niełatwe pole dla artystów, de Azambuja w swoich interwencjach jest jednak subtelny i estetyczny. Weźmy na przykład cykl „Mataesquema”, który powstawał w Madrycie, Lizbonie i Sao Paulo. Kilka prostych czarnych linii i elementy wkomponowane w ulice, po których się poruszamy, wystarczyły, aby stworzyć zupełnie nowe, trójwymiarowe obrazy.

„Medio Cuerpo” to instalacja, która z łatwością mogłaby się wpisać w każdą inną przestrzeń galeryjną. Czy zadziałałaby na odbiorcę tak jak w poznańskim Arsenale? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. W każdym razie już dawno nikt nie wykorzystał przestrzeni pierwszego piętra Galerii Miejskiej tak dobrze jak de Azambuja. Bez zbędnej efektowności i z wykorzystaniem prostych narzędzi artysta wykreował pomieszczenie, w którym ma się poczucie komfortu, spokoju i swoistego zacisza, gdzie nasze zmysły w końcu mogą odpocząć od ciągle atakujących je bodźców codziennego życia. Dzięki temu możemy skupić naszą uwagę na rzeczach, nad jakimi nigdy się nie zastanawialiśmy, odkrywać i badać struktury, których nie byliśmy do tej pory świadomi. Nawet w trakcie krótkiego spaceru po wystawie z łatwością możemy się skupić się na własnych myślach, ich plastyczności i tym, że są tylko nasze. Już od dłuższego czasu nie czułam się w galerii tak dobrze i przyjemnie jak na wystawie Marlona de Azambuji i bardzo liczę na to, że za sprawą kuratorki Agaty Rodriguez jeszcze nie raz będę mogła oglądać prace tego artysty.

 

Marlon de Azambuja, „Medio Cuerpo”
kuratorka: Agata Rodriguez
11.01–3.03.2019

Uwaga, spoiler!
20 maja 2019

Uwaga, spoiler!

Wraz z ostatnim odcinkiem „Gry o tron”, serialu, który wyrósł na jeden z największych fenomenów współczesnej popkultury, szanse na to, że ujrzymy ostatnie dwa tomy „Pieśni lodu i ognia”, sagi George’a R...