09 września 2016

Przyszłość przeszłości

W łódzkim MS1 do 25 września obejrzeć można przekrojową wystawę prac Tamása Kaszása oraz kilka projektów duetu artystyczno-rodzinnego ex-artists' collective, w którym Kaszás działa od 2002 roku wraz z Anikó Loránt. Urodzony w 1976 roku artysta stosuje estetykę socjalistycznej sztuki propagandowej, aby opowiadać o problemach współczesnych Węgrów – ekologii, pracy i życiu w otoczeniu postsowieckiej architektury.

Koncepcja przyszłości bez nowych technologii

Kaszás często odwołuje się do poglądów uznanych twórców i architektów, aby snuć utopijne rozważania na temat jednostki po katastrofie ekologicznej. Zderza idee teoretyków z przygnębiającym krajobrazem węgierskich wsi i blokowisk. Podobnie jak Anikó Loránt, jest absolwentem Wydziału Intermediów Akedemii Sztuk Pięknych w Budapeszcie. Nie stroni od tradycyjnych technik artystycznych, których nauczył się na uczelni, ale także uprawia upcykling – nadaje nowe życie śmieciom i zużytym przedmiotom. Chociaż jego prace nie są ani szczególnie odkrywcze, ani specjalnie wywrotowe, mają w sobie coś, co wywołuje w odbiorcy nostalgię za naturą i anarchistyczną potrzebę przeciwstawienia się systemowi. Artystę doceniły prestiżowe galerie, między innymi Tate Modern w Londynie i MUDAM w Luksemburgu.

Kaszás sięga po tanie materiały i preferuje proste formy wyrazu: rysunek, grafikę, szkic, instalację, ready-made czy film wideo. Za ich pomocą snuje rozważania na temat związku człowieka z przyrodą. W łódzkim Muzeum Sztuki zobaczymy liczne makiety, dioramy oraz dokumentacje działań na łonie natury. Niektóre prace powstały specjalnie na potrzeby MS1. Charakteryzuje je krytyczny stosunek do konsumpcjonizmu, przemysłu olejowego i dorobku kulturalnego państw z byłego bloku wschodniego.

Zawłaszczenie języka propagandy

W linorytach i drzeworytach naśladujących propagandowe plakaty i ulotki Kaszás opowiada o reglamentacji myśli i własnej woli jednostki przez państwo. Zapożycza komunistyczne hasła, aby pokazać ich aktualność w kontekście kapitalistycznych korporacji. Tak na przykład dzieje się w przypadku grafiki „Zrób sobie krzesło”. Praca przedstawia taboret ze sloganem „zrób krzesło” oraz hasłami zamieszczonymi na blacie i nogach („jednostka”, „obserwacja”, „nicnierobienie”, „kontemplacja”, „czas spędzony bez pracy”). Z kolei na wydruku cyfrowym zatytułowanym „1 maja” widzimy kontury męskich postaci w szwalni, które nachylają się nad szyjącą kobietą. Jedynym kolorowym elementem na obrazie jest krwistoczerwony materiał. Czerwień kojarzy się z komunizmem, ale również – z erotyką czy menstruacją, dzięki czemu na pierwszy plan udaje się wysunąć niewidoczność kobiet w historii.

Świat bez mas

Jeszcze innego zabiegu grafik dokonuje w instalacji „Rehabilitacja symboli”. W jej skład wchodzą znaki narodowe różnych państw. Węgier montuje je na dużej płaszczyźnie, można powiedzieć: miksuje i sampluje. Pozbawia symbole mocy, sprowadzając je do zwykłych motywów roślinnych. Wytrąca z nich osad znaczeń poprzez zestawienie, w którym wyeksponowano walory czysto estetyczne.

W 2010 roku Kaszás wykonał katastroficzny obiekt pod tytułem „Przyszłość przeszłości”. Wygląda on jak wózek z supermarketu, ale został zrobiony z plecionego koszyka, a dodatkowo ma płozy charakterystyczne dla sanek. Sugeruje to ograniczony dostęp do materiałów czy też konieczność dostosowania sprzętu do surowych warunków pogodowych. Artysta nakręcił także film „Jesteśmy przodkami” (2016), w którym sugeruje interpretację pracy. Obraz przedstawia zakapturzonego mężczyznę wśród opustoszałego, leśnego krajobrazu. Postać wędruje z wózkiem po topniejącym śniegu. Obiekt może się stać pretekstem do rozważań o katastrofie ekologicznej i porażce konsumpcjonizmu, który prowadzi do wyniszczenia przyrody.

Katastroficzny upcykling

W ujęciu Kaszása wielkie osiągnięcia człowieka stają się źródłem wyalienowania. W filmach science fiction często śledzimy losy pojedynczych jednostek, które walczą o przetrwanie w obliczu ograniczonych zasobów wody czy surowców. Do takiej wizji nawiązuje artysta w instalacji „Miraż (detal)” z 2013 roku. Jest to model fontanny z wodą pitną, którą wykonano z metalowej beczki, plastykowych rurek, desek, cementowo-drewnianej konstrukcji i połamanych kafelków.

Stara beczka po ropie została przerobiona na zbiornik, a życiodajny płyn spływa do misy z cementowych odpadów. Na dnie silosu znajduje się mozaika, która przedstawia Pangeę – Wszechziemię. Beczka symbolizuje zagładę ekologiczną wywołaną ekspansją człowieka, a obojętny stosunek gatunku ludzkiego do natury znajduje swoje odzwierciedlenie w otwartej „szafce” na tyłach fontanny, do której rzucono niedbale przedmioty wykorzystywane w pracy fizycznej, na przykład gumową rękawiczkę. Pełniąca zazwyczaj funkcje dekoracyjne fontanna w wersji Kaszása staje się cynicznym wspomnieniem nieosiągalnego dobrobytu.

W tej samej konwencji utrzymana jest instalacja przypominająca rusztowanie. Składa się z trzech podobnych do siebie elementów. Puszki z wyschniętą farbą pełnią tutaj funkcję doniczek. Wyrastają z nich metalowe pręty oplecione drutem kolczastym (wilec trójbarwny). Praca została umieszczona w sekcji „Kult Cargo”. Tą nazwą określono popularne w XIX wieku na Fidżi i innych wyspach Oceanu Spokojnego ruchy religijne. Kiedy przybysze z Zachodu zaczęli budować w tych rejonach pasy startowe dla swoich samolotów, tubylcy naśladowali ich. Mimo że sami nie potrzebowali lotnisk, nadali im nowe, symboliczne znaczenie.

W poszukiwaniu bezpieczeństwa

Do walki o przetrwanie Kaszás nawiązuje w makiecie zatytułowanej „Domowe budownictwo” (2011–2016). Umieścił na niej miniatury śmieciowych szałasów. Podobna koncepcja znalazła odzwierciedlenie w „Auto-antropologii” – ćwiczeniach w autonomii w ramach kolektywu ex-artists' collective. Artyści zebrali liczne fotografie, które przedstawiają schrony, szałasy oraz prowizoryczne domostwa. Przywodzą one na myśl slumsy i brazylijskie fawele. Fotografie uzupełniają szkice ze wskazówkami dotyczącymi wykonania konstrukcji oraz dokumentacjami z ich budowy. W archiwum fotograficzno-rysunkowym duetu znajdziemy szałas z korzeni wywróconego drzewa czy namiot z basenu ogrodowego, podpórek pod kwiaty i plandeki. Artyści sugerują, że dobra, do których mamy dostęp, mogą znaleźć nowe zastosowanie – zapewnić nam bezpieczeństwo w czasach kryzysu.

Cytowalność i repetycja

Kaszás rewiduje poglądy znanych myślicieli, zostawiając do nich krytyczny komentarz artystyczny. Cytowalność znanych postaci (Henry David Thoreau) czy szerzej – tekstów kultury – służy mu do dzielenia się refleksją na temat różnych strategii przetrwania współczesnego człowieka. Tak jest w przypadku animacji wideo pod tytułem „Propa-darma”, która zawiera cytaty z mów hinduskiego filozofa, Jiddu Krishnamurtiego. Autor sporządził drewnianą konstrukcję nawiązującą formą do kalejdoskopu, instytucji suflera i prymitywnego rzutnika. Splagiatowane cytaty umieścił na tabliczkach, które układają się w nowy tekst o walorach poetyckich. Blaszki kręcą się wokół osi, co nadaje wierszowi specyficznej dynamiki.

Z kolei w filmie „Szkoła leśna” artysta opowiada o nostalgii za przemieszczaniem się i pragnieniem spełnienia, jakie człowiek osiąga dzięki obcowaniu z naturą. Pokaz slajdów z górskich stoków. lasów i plaży składa się na dziennik podróży. Każde zdjęcie zostało opatrzone komentarzem – fragmentem „Manifestu Szkoły Leśnej” amerykańskiego współtwórcy filozofii transcendentalnej i epigona przyrody, Henry’ego Davida Thoreau.

Twórczość Kaszása naszpikowana jest licznymi odniesieniami do sztuki, polityki, religii czy filozofii. Węgier zapożycza dorobek innych twórców, aby przekształcić go we własne dzieło. W „Architektonicznych fantazji (za Czernikowem)” – cyklu rysunków wyrytych na panelach pleksi, wykorzystuje wymyśloną w latach 30. ubiegłego wieku figurę superbohatera oraz odwołuje się do projektów architektonicznych Jakowa Czernikowa. Te ostatnie niektórzy porównują do komunistycznego gotyku. Nie bez przyczyny pochodzące z lat 2010–2013 prace powstały na odpornym na działanie promieni ultrafioletowych materiale. Wizjonerskie budynki zestawiono z niepokojącą, czarną postacią szybującą w powietrzu. W ten sposób dochodzi do symbolicznego spotkania Wschodu i Zachodu.

Nawiązując do systemów światopoglądowych z przeszłości, Kaszás snuje rozważania na temat świata przyszłości. W jego utopijnych fantazjach dochodzi do zachwiania linearności i struktur społecznych, a koszmary autorytaryzmu i kapitalizmu stają się odzwierciedleniem profetycznej wizji zagłady ludzkości. Artysta czerpie pełnymi garściami z awangardy, sztuki ludowej, samorodnej i propagandowej, modernizmu w architekturze, a także – z popkultury. W swoich pracach przejawia fascynację socjalizmem i jego symbolami. Czyta w sposób refleksyjny testament, jaki miniona władza spisała w węgierskim krajobrazie, próbując odpowiedzieć na pytanie, gdzie jest miejsce dla współczesnego człowieka.

Tamás Kaszás we współpracy z Anikó Loránt (ex-artists' collective), „Ćwiczenia w autonomii”
kuratorka: Joanna Sokołowska
koordynacja wystawy: Monika Wesołowska, Beata Bocian
Łódź, MS1
3.06. – 25.09.2016

Więźniowie nienawiści
18 września 2018

Więźniowie nienawiści

Przez lata Lee wypracował charakterystyczną tożsamość artystyczną, którą łatwo na ekranie zidentyfikować. Nawet w jego bardziej klasycznych dokonaniach gatunkowych, pojawiają się zawsze te same kwestie: rasizmu, przemocy, rozdziału pomiędzy agresywną rewolucją wobec zastanego systemu a powolnym dążeniem do jego poprawy poprzez pokojową współpracę...

Oko za oko, nos za nos
14 września 2018

Oko za oko, nos za nos

Przy małej przebojowości samego projektu przestrzeni, bezspornie silna jest selekcja – każda z wystawionych prac ma temperaturę wrzenia, a kontakt z nią oddziałuje na widza niemal fizjologicznie – o trwającej w Galerii Piekary wystawie prac Włodzimierza Borowskiego „No to co...

Egzamin dojrzałości
13 września 2018

Egzamin dojrzałości

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że wszystko, co najlepsze w polskiej kinematografii, pochodzi od debiutantów. Tym większe zaskoczenie wywołała lista filmów konkursowych tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, na której znalazły się tylko dwa filmy podpisane przez reżyserów bez doświadczenia w pełnym metrażu...