18 listopada 2016

Językoznawstwo ekstremalne

Ambitniejsze projekty spod znaku science-fiction kosztem epickich bitew i pojedynków na miecze świetlne zazwyczaj koncentrują się na snuciu futurystycznych wizji, które dotyczą rozwoju technologii lub komentują stosunek człowieka do dorobku nauki. Science zazwyczaj odnosi się tylko do świata nauk ścisłych. Dlatego na tle innych reprezentantów sci-fi film Denisa Villeneuve’a „Nowy początek” jest wyjątkowy. W centrum swoich zainteresowań reżyser stawia dorobek nauk społecznych – językoznawstwa, stosunków międzynarodowych czy komunikacji międzykulturowej.

Film rozpoczyna się jednoczesnym pojawieniem się w kilku miejscach Ziemi niezwykłych obiektów latających, które należą do reprezentantów obcej cywilizacji. Nie wiadomo jednak, w jakim celu przybyli. Nawiązanie z nimi kontaktu jest zadaniem doktor Louise Brooks – językoznawczyni specjalizującej się w tłumaczeniach. Bohaterka zostaje zwerbowana do specgrupy kontaktującej się z Heptopodami, czyli pasażerami wielkich statków kosmicznych, którzy swoją nazwę otrzymali ze względu na sposób poruszania się na siedmiu palczastych odnóżach. Przybysze jednak wydają jedynie dziwaczne dźwięki, które trudno interpretować jako znaczące całości. Dlatego Louise stara się z nimi komunikować za pomocą pisma obrazkowego.

Podczas rozpracowywania tajników języka obcych równie ciekawe wydarzenia mają miejsce na szczeblu międzynarodowym. Fakt, że kosmici rozmieścili swoje statki w różnych zakątkach globu spowodował, że rządy wielu państw zostały zmuszone do współpracy, która przychodzi im z niemałym trudem, by ostatecznie się załamać. Podczas gdy światowi liderzy nie mogą dojść do porozumienia, równie zaniepokojeni zaczynają być zwykli obywatele. Brak wiedzy na temat celu przybycia obcych u wszystkich wzbudza strach i niepewność. Losy porządku społecznego spoczywają więc na barkach dr Brooks, od której żąda się natychmiastowych efektów pracy.

Najbardziej interesującym aspektem „Nowego początku” jest właśnie ten odnoszący się do pracy językoznawczyni, działającej w sytuacji ekstremalnej. Znajduje się ona w znacznie trudniejszym położeniu niż odkrywcy, którzy setki lat wcześniej nawiązywali pierwszy kontakt z nieznanymi ludami. By móc poprawnie zinterpretować nietypowe pismo przybyszów z kosmosu, Louise musi w pierwszej kolejności dowiedzieć się o podstawach ich sposobu myślenia: czym jest dla nich komunikacja, jakie funkcje ma pismo i czy w ich systemie semiotycznym sensowne jest w ogóle zadawanie pytań? Okazuje się, że w obliczu tak wielkiej tajemnicy, jaką jest nagłe pojawienie się dziwacznych istot, nauka ścisła jest całkowicie bezużyteczna. Cała nadzieja w humanistach! Twórcy filmu zdają się puszczać oko do miłośników kina sci-fi, serwując im scenę, w której pojawia się znaczący rekwizyt – szkolna tablica zapisana, zgodnie z wymogami konwencji, skomplikowanymi równaniami matematycznymi. Zostają one jednak zmazane energicznym ruchem ręki przez Louise, za pomocą pisaka wprowadzającej w tajniki pracy językoznawcy, który musi się uporać z problemami z zakresu semiotyki.

Villeneuve momentami chadza na skróty i sięga po narracyjne fortele, by nie musieć odpowiadać na pytania, z którymi zmaga się jego bohaterka. Zamiast przedstawić żmudny i niełatwy proces odczytywania pisma Heptopodów, całkowicie omija ten fragment losów bohaterki, by od razu przejść do momentu, gdy komunikacja z obcymi jest możliwa. Nie zmienia to faktu, że tajniki nauk społecznych zostały przedstawione w filmie z wyjątkową starannością i odgrywają pierwszoplanową rolę. Nie tylko zresztą językoznawcy, ale również kulturoznawcy czy badacze stosunków międzynarodowych stają przed największym wyzwaniem w historii.

„Nowy początek” na wielu płaszczyznach przypomina projekt, który powstał jako wyzwanie intelektualne. Kosmici Villeneuve’a nie są efektowni, nie zostali umieszczeni w fabule, by nieść rozrywkę, lecz skrywają w sobie wielką tajemnicę, do rozwikłania której nie należy używać broni, najnowocześniejszej technologii, tajników fizyki czy matematyki, lecz teorii Sapira-Whorfa i logicznej analizy zdania. Można zatem odnieść wrażenie, że obcy są jedynie pretekstem, by zastanowić się nad kondycją współczesnej nauki, światowej sytuacji politycznej, a także nad sekretami ludzkich serc.

Choć twórcy porzucili pretensje do widowiskowości i nie byli zainteresowani dostarczaniem rozrywki za pomocą spektakularnych scen czy klasycznego sztafażu kina science-fiction, przyłożyli wiele starań do warstwy wizualnej, designu statków, wyglądu obcych czy sposobu ich komunikowania się. Film bogaty jest w niezwykle kreatywne rozwiązania, wynikające z odmiennego sposobu funkcjonowania technologii przybyszy, ich języka, wyglądu, a nawet myślenia czy percepcji czasu. „Nowy początek” to przykład kina, które oddziałuje swoją pomysłowością, zaskakując i dostarczając satysfakcji w każdej kolejnej scenie.

Niestety najsłabszym elementem całości jest scenariusz Erica Heisserer, który nie ustrzegł się zbyt dużych niedopowiedzeń, a wręcz dziur, które zmniejszają realizm opowieści. Choć doceniam pomysł, by w niezwykle oryginalny sposób wykorzystać retrospekcje, płynnie zamieniające się w futurospekcje, to zabawy czasem w pewnym momencie wymknęły się scenarzyście spod kontroli i niebezpiecznie zepchnęły całą historię w okolice kuriozum. To spowodowało, że pod koniec filmu można się poczuć nieco skonfundowanym, gdyż twórcy przez cały czas dokładali starań, by całość mimo tematu wybrzmiała bardzo wiarygodnie, natomiast zakończenie burzy niemal wszystko, co udało im się zbudować. Problemów scenariuszowych jest niestety więcej. Pewnych zaburzeń, które wiążą się z kontaktem z obcymi, doświadcza, nie wiedzieć czemu, jedynie główna bohaterka, co w znaczny sposób wpływa na fabułę. Podobnych, choć już mniej istotnych pytań bez odpowiedzi jest więcej – nie są one jednak w stanie całkowicie zamazać dobrego wrażenia z seansu.

Coraz rzadziej pojawiają się filmy, które potrafią z tak ogranego tematu, jak kontakt z przedstawicielami obcej cywilizacji, wycisnąć więcej niźli jedynie feerię efektów specjalnych. Villeneuve pokusił się o stworzenie niezwykle ambitnego projektu, który choć momentami kuleje, ostatecznie zakończył się sukcesem. To niezwykle pocieszające, że wciąż powstają obraz, które wykorzystując popularną konwencję, starają nie tylko zabawiać widzów, ale również stawiać ważne pytania o człowieczeństwo, naukę i politykę. Podobne pokrzepienie płynie także z faktu, że to humaniści mogą uratować świat.

„Nowy początek”
reż. Denis Villeneuve
premiera: 11.11.2016

Więźniowie nienawiści
18 września 2018

Więźniowie nienawiści

Przez lata Lee wypracował charakterystyczną tożsamość artystyczną, którą łatwo na ekranie zidentyfikować. Nawet w jego bardziej klasycznych dokonaniach gatunkowych, pojawiają się zawsze te same kwestie: rasizmu, przemocy, rozdziału pomiędzy agresywną rewolucją wobec zastanego systemu a powolnym dążeniem do jego poprawy poprzez pokojową współpracę...

Oko za oko, nos za nos
14 września 2018

Oko za oko, nos za nos

Przy małej przebojowości samego projektu przestrzeni, bezspornie silna jest selekcja – każda z wystawionych prac ma temperaturę wrzenia, a kontakt z nią oddziałuje na widza niemal fizjologicznie – o trwającej w Galerii Piekary wystawie prac Włodzimierza Borowskiego „No to co...

Egzamin dojrzałości
13 września 2018

Egzamin dojrzałości

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że wszystko, co najlepsze w polskiej kinematografii, pochodzi od debiutantów. Tym większe zaskoczenie wywołała lista filmów konkursowych tegorocznego Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, na której znalazły się tylko dwa filmy podpisane przez reżyserów bez doświadczenia w pełnym metrażu...