28 czerwca 2019
kurt gerron
fot. Przemysław Jendroska

Miasto, które tańczy i śpiewa

Niemiecki aktor i reżyser żydowskiego pochodzenia Kurt Gerron został w 1944 roku zmuszony przez nazistów do nakręcenia osobliwego filmu dokumentalnego, który miał przekonywać Żydów, że życie w obozach koncentracyjnych jest wspaniałe. W zdjęciach wzięli udział więźniowie obozu w Terezinie. Najnowszy spektakl Wiktora Rubina (reżyseria) i Jolanty Janiczak (tekst) nie tylko przywraca pamięć o obrazie „Führer daje miasto Żydom”, ale jest także rozbudowaną refleksją na temat poszukiwania prawdy tam, gdzie zdaje się dominować kłamstwo. Teatralni artyści prezentują historię powstania propagandowego – zmanipulowanego i fałszywego – materiału filmowego, skupiając się na motywacjach ludzi, którzy w nim wystąpili. Przedstawienie „Kurt Gerron. Führer daje miasto Żydom” prowokuje do zadawania pytań o to, czy powstająca w warunkach totalitarnej presji sztuka może być nośnikiem pamięci.

Wybrany przed twórców temat silnie zdominował estetykę spektaklu Rubina i Janiczak. Teatralna opowieść o propagandowym filmie przygotowywanym w obozie koncentracyjnym w Terezinie jest – podobnie jak powstałe wówczas, zachowane do dzisiaj materiały filmowe – fragmentaryczna, pozrywana i niedokończona. Zaaranżowana na scenie Teatru Śląskiego przestrzeń planu zdjęciowego sprawia, że „Kurt Gerron...” przypomina work in progress, a nie gotowe przedstawienie. Daje to szansę na bliższe przyjrzenie się postaciom twórców i „aktorów” biorących udział w filmie – możemy poznać ich motywacje i sposób traktowania tego specyficznego przedsięwzięcia filmowego. Pierwowzorami wszystkich bohaterów dramatu Janiczak są realne osoby, uczestnicy produkcji pseudodokumentu o Terezinie.

Twórcy na wiele sposobów uwiarygadniają swoją sceniczną opowieść – wydaje się, że szczególnie zależy im na opowiadaniu prawdy, choć sami opierają się na materiale będącym kwintesencją zakłamania. Sugerują, że motywacja bohaterów ich spektaklu (w większości stanowiących obsadę propagandowego obrazu) zawierała się w zdaniu „lepiej niech nas świat zobaczy, nawet przez pryzmat kłamstw”. Kierowała nimi chęć przetrwania zarówno w sensie fizycznym – ponieważ udział w zdjęciach gwarantował czasową nietykalność – jak i w wymiarze mentalnym – chcieli zostawić swój ślad w historii. W odniesieniu do swojej obecności w ramach filmowego kadru posługiwali się pojęciem „pozostawiania po sobie resztek”, co sugeruje, że sami zdawali sobie sprawę, jak mało wartościowa była ta ich walka o pamięć. Brak jakiejkolwiek alternatywy przemawiał jednak za tym, by wypróbować wszelkie możliwości – także te wątpliwe moralnie. Głównym celem nazistów, dla którego postanowili oni przygotować film ukazujący cudowne życie w mieście podarowanym Żydom przez Hitlera, było zachęcenie ich do samodzielnego zgłaszania się do obozów. Narzędziem propagandowej akcji miała być sztuka traktowana przez hitlerowców jako jeden z instrumentów totalitarnej władzy.

Zarówno naziści, jak i Żydzi stanowiący obsadę filmu Gerrona uwierzyli w potencjał oddziaływania kultury. Pomysłodawcy dokumentu widzieli w nim skuteczny mechanizm agitacyjny, a aktorzy – drogę ratunku. Przed premierą „Kurta Gerrona...” Janiczak przywoływała informację, że w drodze do obozów Żydzi prosili przypadkowych ludzi, by ci zrobili im zdjęcie. Udział w obozowym filmie także dawał szansę na zapisanie się w czyjejś świadomości – na przetrwanie pamięci o czyimś istnieniu. Twórcy spektaklu zadają pytania dotyczące adresata tych komunikatów. Czy będzie on potrafił krytycznie i na tyle uważnie spojrzeć na prezentowane obrazy, by przebić się przez zasłonę kłamstw? Rubin, nie kończąc poszczególnych wątków, zmusza teatralnego widza do samodzielnego poszukiwania, kojarzenia i dążenia do poznania prawdy.

Choć katowicki spektakl ma liczną obsadę, występująca w roli Kurta Gerrona Agnieszka Kwietniewska zagarnia uwagę widzów niczym w monodramie. Bardzo silnie zarysowana została granica pomiędzy porządkiem narracji tej postaci a pozostałymi wydarzeniami, które rozgrywają się w jej tle. Postać Gerrona jest w tym układzie najbardziej realna, odbierana tu i teraz; inni bohaterowie – uruchamiani do odtworzenia poszczególnych filmowych kadrów – wydają się przy nim traktowani przedmiotowo. Jeszcze dalszą perspektywę stanowią rozpoczynający całe przedstawienie statyści, którzy po wypowiedzeniu kilku niezrozumiałych kwestii (mówią bez użycia mikrofonów) do końca spektaklu stoją na balkonie, trzymając napis „Arbeit macht frei”. Działając na tak zróżnicowanych planach Rubin skutecznie kreuje wyobrażenie rzeczywistości filmowej, którą adaptuje do realiów scenicznych. W szczególny sposób interesują go aktorzy jako osoby zaangażowane w proces twórczy, których udział ograniczony jest tylko do wykonywania konkretnych, powierzonych im zadań. Praktyczne zniewolenie obsady filmu „Führer daje miasto Żydom” bardzo silnie kontrastuje z tym, co na scenie Teatru Śląskiego prezentuje Kwietniewska. Niemal się nie poruszając, w mistrzowski sposób operuje tekstem Janiczak – poprzez emocjonalne zabarwianie swoich wypowiedzi przedstawia perspektywę Gerrona, punktuje ją i ocenia. Uprzedmiotowienie żydowskich aktorów podkreślają także przywoływane fakty – podczas zdjęć otrzymywali czyste ubranie lub jedzenie, które po wykonaniu filmowego zadania musieli natychmiast zwracać. Wszystko, co odbiorca mógł zobaczyć na ekranie, było sztucznie wykreowaną przez nazistów iluzją.

Wiktor Rubin wykorzystuje mechanizmy teatralnego stwarzania rzeczywistości, opowiadając o tym, że sztuka – z pozoru będąca wyłącznie zbiorem kłamstw i reprezentacją czyiś wyobrażeń – może być też nośnikiem prawdy. Szerszą perspektywę jego spektaklowi nadaje kontekst propagandowego filmu kreującego wizję obozu koncentracyjnego jako „miasta, w którym się tańczy i śpiewa”. Historia powstania pseudodokumentu „Führer daje miasto Żydom”, który nigdy nie został zaprezentowany w całości, na scenie łączy się z tym, co dziś wiemy o świadectwach i nośnikach pamięci Zagłady. Temat i forma „Kurta Gerrona...” sprawiły, że Teatr Śląski stał się miejscem debaty na temat historii, jej świadectw i roli, jaką wobec nich odgrywać może sztuka.

 

Jolanta Janiczak, „Kurt Gerron. Führer daje miasto Żydom”
reżyseria: Wiktor Rubin
scenografia: Łukasz Surowiec, Wiktor Rubin
kostiumy: Hanna Maciąg
muzyka: Krzysztof Kaliski
wideo: Łukasz Surowiec
Teatr Śląski im. St. Wyspiańskiego w Katowicach
premiera: 7.06.2019

Budowanie domu w sobie
07 grudnia 2019

Budowanie domu w sobie

Prace Christophera Kulendrana Thomasa wpisują się w szeroki nurt dzieł tworzonych przez artystów rozmaitych dziedzin w emocjonalnej reakcji na doznane wojenne traumy indywidualne lub zbiorowe.
Skanowanie dna
06 grudnia 2019

Skanowanie dna

Gdyby nie Piernikowski, nie byłoby Młodego Kotka, a może nawet i Siksy, a jeśli by byli, to ich tegoroczne płyty – odpowiednio „Tychy” i poświęcony Gnieznu „palemosty nielegal” – choć wydane później niż „The best of moje getto”, nie zyskałyby oddźwięku nawet tak skromnego, jakim się dziś cieszą...