18 kwietnia 2012

Jak zrobić festiwal?

Płocki Audioriver, jeden z najciekawszych polskich festiwali muzyki elektronicznej, od 2010 roku organizuje też wydarzenia, które mają wspomagać i rozwijać polski rynek muzyczny. Są one okazją do spojrzenia na muzykę klubową i zespół zjawisk z nią związanych od innej strony, a także ruchem w kierunku profesjonalizacji i próbą konstruktywnej refleksji. Przykładem tego jest II Konferencja Muzyczna, która w minioną sobotę odbyła się w Poznaniu. Nieprzypadkowo w tym mieście, gdyż to właśnie stąd przybywa na płocką imprezę duża część publiczności.

Spotkanie podzielone było na kilka segmentów, a otworzyła je debata „Jak zrobić festiwal?”. Jedną z pierwszych podejmowanych kwestii było pytanie: czy ważniejszy jest pomysł, czy pieniądze? Dyskutujący raczej zgadzali się, że bardziej liczy się koncepcja, choć bez finansowania trudno ją przełożyć na rzeczywistość. Organizujący Boogie Brain Festiwal Bartek Sawicki zauważył, że trzeba już na samym początku określić cele i kierunek, w jakim przedsięwzięcie ma zmierzać. Adam Lis, reprezentujący Rock For People i Hip Hop Kemp, zwrócił uwagę, że organizatorzy z Europy Zachodniej często zakładają, iż wydarzenie nie przyniesie zysków podczas jednej lub nawet dwóch pierwszych edycji, jednak decydują się na to, podczas planowania biorąc pod uwagę większą perspektywę czasową. Potwierdził to Łukasz Minta, prowadzący agencję Go Ahead, która odpowiada za Jarocin Festiwal i nie może sobie w tym przypadku pozwolić na planowanie z wyprzedzeniem, gdyż co roku władze miasta chcą zakończyć współpracę z tą agencją. Minta nie szczędził im gorzkich słów, choć wypowiadanych z dystansem i humorem. Krytykował również takie inicjatywy, jak festiwal Transatlantyk i Poznań Dla Ziemi oraz działalność Łukasza Goździora z Biura Promocji Miasta. Szkoda, że ten ostatni nie dotarł na konferencję, bo moglibyśmy być świadkami gorącej dyskusji.

I tak była ona jednak żywa, Łukasz Napora bowiem sprawnie prowadził rozmowę i reagował na pojawiające się nowe wątki, a publiczność często aktywnie uczestniczyła  w dyskusji, zadając pytania. Jedno z nich dotyczyło sponsorów tytularnych – odpowiadająca Karina Adamska z Malta Festival mówiła między innymi o tym, że kilka temu prowadzono rozmowy z jednym z browarów, który jednak ostatecznie nie zdecydował się na „wejście w nazwę”, ponieważ uznał, że Malta jest sama w sobie zbyt rozpoznawalną marką. Pytania krążyły także wokół źródeł finansowania wydarzeń – Piotr Orlicz-Rabiega z Audioriver zdradził, że w ich przypadku około połowa budżetu to przychód ze sprzedaży biletów. Dla festiwalu w Jarocinie istotne są natomiast wpływy ze sprzedaży pamiątek, takich jak koszulki czy naszywki.

Po krótkiej przerwie Jacek Studziński zaprosił nas na „Wykład z marketingu”, który nie miał nic wspólnego z poważnym akademickim wystąpieniem, a w dodatku bardzo szybko z monologu przemienił się w dialog z słuchaczami. Studziński łączy doświadczenia z organizowania imprez, didżejowania z tymi wyniesionymi z wielu lat pracy w agencjach reklamowych. Dlatego też mógł spojrzeć na specyfikę wykorzystywania narzędzi marketingowych w promowaniu muzyki od dwóch stron, dzięki czemu do sprawy podszedł z wyczuciem, a jego przemyślenia były interesujące. Zaczął od skrótowego przedstawienia kilku reguł i założeń marketingu, jednak – jak sam zastrzegł – ważniejsze są „miękkie” umiejętności i rozwiązania niż „twarde” teorie i definicje. Zainteresowanie wzbudziła rola Internetu w promocji wydarzeń. Okazuje się on trudnym i wymagającym środkiem, ponieważ użytkownicy bardzo szybko uodparniają się na kolejne formy reklamy, dlatego trzeba ciągle poszukiwać nowych sposobów wykorzystywania go w marketingu. Dyskusja dotyczyła w dużej mierze specyficznej sytuacji w Polsce i konkretnych problemów, z jakimi borykają się organizatorzy oraz promotorzy.

Było to prawie płynne przejście do kolejnej dyskusji panelowej, dotyczącej kondycji polskiej sceny klubowej. Do udziału zaproszono między innymi Igora Niemczyka z poznańskiego klubu SQ, producenta techno Marcina Czubalę, didżeja Mr. Lexa, Rafała Całego z wrocławskiego klubu Forma, Marcina Żyskiego z portalu FTB.pl i Mateusza Borowicza z Sunrise Festival. Przeważnie oceniali oni sytuację w Polsce jako średnią. Większość zgodziła się co do tego, że całościowy obraz wygląda coraz lepiej, bo przyjeżdża do nas coraz więcej zagranicznych artystów. Narzekali jednak na brak zaangażowania bywalców imprez – Cały zauważył na przykład, że publiczność niezbyt chętnie płaci za wstęp do klubu i w ogóle rzadko interesuje się czymś głębiej. Mr. Lex podkreślił brak mediów, które mogłyby spełniać rolę edukacyjną. Wtórował mu Czubala, który przypomniał, że w latach 90. ukazywały się ogólnodostępne czasopisma o muzyce elektronicznej, a teraz nie ma choćby jednego. Zwrócił przy tym uwagę, że scena ta pozostaje jednak zjawiskiem niszowym.

Spotkania przebiegały w swobodnej i otwartej atmosferze, która wcale nie szkodziła ich wartości merytorycznej, a tylko czyniła je przystępniejszymi. Obecność licznych słuchaczy (na Morasko, gdzie mieści się kampus uniwersytecki, przybyło ponad 250 osób) pokazuje, że w środowisku istnieje głód tego typu inicjatyw. Konferencja była elementem tworzonego przez Audioriver przedsięwzięcia Rynek Niezależny. Należy tylko mieć nadzieję, że będzie się ono rozrastać i objawiać w różnych formach – może przydałaby się na przykład jakaś publikacja? Z zaangażowania słuchaczy i żywych reakcji wnioskuję, że takie wydarzenia mają sens i rzeczywiście wnoszą do dyskusji na temat rynku muzycznego w naszym kraju pewną wartość, dotychczas nieobecną.
II Konferencja Muzyczna Audioriver
Poznań, Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM
14.04.2012

Fot. Waldemar Kuligowski

Sceny z życia
22 maja 2018

Sceny z życia

Skończyło się – nagrody przyznane, werdykty ogłoszono. 71. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes zwyciężył Japończyk Hirokazu Kore-eda. Można odbierać werdykt jury – pod przewodnictwem Cate Blanchet – jako wyraz zdegustowania obrazem społeczeństwa zbudowanego na kryzysie: zatomizowanego, zblazowanego, balansującego nad przepaścią...

W paszczy szaleństwa
21 maja 2018

W paszczy szaleństwa

Marlo jest w dziewiątym miesiącu ciąży, ma na głowie dwójkę dzieci i ani chwili czasu dla siebie. Wie też, że z pojawieniem się następnego potomka, sytuacja stanie się jeszcze gorsza, a pracy jedynie przybędzie...