poznan1
fot. Radosław Sto

W stronę wspólnoty

Wstęp do książki „Poznań w działaniu. Społeczne inicjatywy dawniej i dziś” pod redakcją Małgorzaty Praczyk

 

Współczesne diagnozy społeczne, pokazujące już od kilku dekad ogromny kryzys społecznego zaufania wśród Polaków, napawają pesymizmem i każą wątpić w powodzenie wspólnotowych inicjatyw, bazujących w dużej mierze na wzajemnym zaufaniu i przekonaniu o skuteczności wspólnego działania. Ten silnie obecny w powszechnym przekazie dyskurs niewiary w polskie społeczeństwo obywatelskie, zdolne do samoorganizacji, wysuwania postulatów i egzekwowania własnych praw, podaje w wątpliwość sensowność współdziałania w imię konkretnych kwestii i wartości ważnych dla różnych mikrospołeczności. Przykład Poznania, widziany w szerszym wielkopolskim kontekście, staje jednak w wyraźnej kontrze do takiego sposobu myślenia o polskim społeczeństwie. Okazuje się bowiem, że nie tylko potrzebujemy wspólnot, ale też potrafimy je tworzyć i sprawiać, by realnie oddziaływały na lokalne struktury społeczne oraz lokalne struktury władzy. Wspólne działania i inicjatywy oddolne nie są więc jedynie snem utopisty, czymś, czego dopiero poszukujemy, ale faktem społecznym, który istnieje i który z łatwością odnajdujemy w naszym otoczeniu. Wydaje się, że takich odnalezionych i przypomnianych wspólnot bardzo potrzebują dziś lokalne społeczności, którym pozytywna tradycja społecznego działania może dawać potrzebne poczucie siły i przekonanie o sprawczości.

Bezpośrednią inspiracją do powstania książki „Poznań w działaniu. Społeczne inicjatywy dawniej i dziś” była potrzeba opowiedzenia o historii poznańskich inicjatyw oddolnych i tradycjach organicznikowskich. Nazwanie i scharakteryzowanie aktywności podejmowanych przez poznaniaków (a niekiedy, szerzej, także i Wielkopolan) wydaje się jednak potrzebne nie tylko dla lokalnej społeczności, ale także dla szerszego grona czytelników z innych miast. Stanowi bowiem dobry przykład zdolności do wypowiadania własnego zdania, wyrażania niezgody na zastany stan rzeczy, a niekiedy także i zapis konstruktywnego buntu. Książka ta może być zatem istotnym świadectwem wysiłków i zmagań, ale też skuteczności i zaangażowania bohaterów tej książki. „Poznań w działaniu…” powstał z przekonania, że ich doświadczenia, aktywność i determinacja są ważną częścią historii Poznania i Wielkopolski. Już najwyższy czas, aby tę historię opowiedzieć i aby ją udokumentować.

Niniejszy tom pomyślany jest ponadto jako przykład na to, jaką wagę i znaczenie może mieć lokalność. Warto się zastanowić, czy silny, scentralizowany przekaz kulturowy, który ujawnia się w najważniejszych sferach życia Polaków i który tak mocno obecny jest w edukacji, można równoważyć narracją regionalną. Widziana w takiej perspektywie lokalność okazuje się znaczącą kategorią, także kulturową, wskazującą na różnorodność. W tym sensie wbrew powszechnej opinii Polska przestaje być kulturowym monolitem, ale cechuje ją wielokulturowość rozumiana już (niestety) nie jako wieloetniczność czy wielowyznaniowość, tylko w kategoriach specyfiki regionalnej i odmiennego dziedzictwa historycznego poszczególnych części kraju. Tak ujmowana lokalność nie dzieli społeczeństwa na stereotypową Polskę A i B. Jest konstruktywna i pozwala myśleć pozytywnie o różnicach pomiędzy regionami kraju, wydobywając odmienności, które składają się na kulturową mapę Polski. Silne centrum, tworzone kosztem osłabienia regionów i ograniczania ich niezależności, oddala nas od demokracji, podczas gdy zanurzenie się w lokalności oznacza pogłębienie postaw demokratycznych i zbliżenie do ludzi oraz ich codzienności.

Próba opisania odrębności regionu musi się jednak także bez wątpienia wystrzegać pułapki uproszczeń i banałów, w którą niezwykle łatwo popaść. W przypadku Poznania i Wielkopolski wskazuje się zazwyczaj na dziedzictwo pracy organicznej, na spadek po zaborze pruskim i poznańską gospodarność. Każde z tych ujęć zasługuje na odrębny komentarz, podający w wątpliwość ich faktyczną ciągłość. A jednak lokalna mikrospołeczność jest ważna i raczej odrębna, choć tak trudno uchwytna. Tym, co zdaje się łączyć poszczególne elementy kulturowego dziedzictwa Wielkopolan, jest pragmatyzm i przekonanie o możliwości tworzenia wspólnoty w działaniu. Wielkopolska mikrospołeczność działa mimo zmieniających się realiów. Praktyczność i racjonalizm przejawiają się różnie, w zależności od kontekstu historycznego, ale trwałe jest przekonanie o skuteczności i sprawczości dobrze zorganizowanej wspólnoty, formułującej konkretne cele, co nieuchronnie skłania do pytania o trwałość wielkopolskiego, organicznikowskiego dziedzictwa. Pojawiające się ciągle pytania o obecność i definicję tego etosu, jako specyficznego dla Wielkopolan, wskazują na nieustannie toczony dialog, jaki wielkopolska społeczność prowadzi z tym pojęciem i szerzej z całą organicznikowską ideą. Jest ona obecna w wielkopolskim i poznańskim dyskursie społecznym, politycznym i kulturalnym różnych epok, na różne sposoby jest instrumentalizowana, używana i pożytkowana. Współcześnie jednak ważniejsza od rzeczywistej kontynuacji XIX-wiecznej idei wydaje się dla poznaniaków sama świadomość jej istnienia. Tym bardziej że dzisiejsze rozumienie terminu „praca organiczna” pełne jest nieścisłości. Paradoksalnie mamy zatem do czynienia z ciągłością bez ciągłości, specyfiką bez wyraźnie ostrych, specyficznych cech... Niech tak pozostanie. Nie o to chodzi, by narzucać lokalnym wspólnotom bezdyskusyjnie spójną opowieść o nich samych – warto raczej próbować ją możliwie najpełniej opisywać i obserwować, w jaki sposób opowieść ta może wspierać mikrospołeczność, dawać jej poczucie wartości i wiarę w możliwość realnego działania takich wspólnot.

Książka pod tytułem „Poznań w działaniu. Społeczne inicjatywy dawniej i dziś” składa się z trzech zasadniczych części. Pierwsza z nich – „Działania minione” – przywołuje historię społecznych inicjatyw w Poznaniu i Wielkopolsce. Pierwszy z trzech artykułów tej części przybliża XIX-wieczną ideę pracy organicznej oraz jej praktyczne realizacje. Następne dwa teksty opisują działania oddolne podejmowanie tu w dwudziestoleciu międzywojennym oraz w epoce PRL, jednocześnie zadając pytanie o miejsce idei organicznikowskiej w XX-wiecznej historii miasta i regionu.

Druga część książki, zatytułowana „Działania współczesne”, stanowi zbiór czterech artykułów opowiadających o inicjatywach oddolnych i samoorganizacji poznaniaków po transformacji ustrojowej 1989 roku. Teksty te dotyczą różnych sfer życia społecznego i kulturalnego współczesnego Poznania. Niekiedy uwzględniają kontekst historyczny, w innych przypadkach opisują natomiast ważny dla danych inicjatyw moment w najnowszej historii miasta.Tę część otwiera obszerny tekst poświęcony poznańskim ruchom miejskim i organizacjom obywatelskim. Następny artykuł dotyczy ruchów ekologicznych. Kolejne dwa opisują natomiast działania w sferze kultury i sztuki. Jest więc obszerny szkic poświęcony poznańskim teatrom alternatywnym, a także tekst dotyczący szeregu problemów, jakie powstały w Poznaniu w obszarze kultury.

„Aktualny wielogłos” – trzecia część książki – jest zbiorem sześciu wywiadów, uzupełniających mapę poznańskich działań oddolnych ostatniego ćwierćwiecza. Część tę otwiera rozmowa dotycząca poznańskiego ruchu anarchistycznego. Następna dotyka kwestii mieszkaniowej, ruchu lokatorskiego i problemu eksmisji. Znajdują się tu także rozmowy przeprowadzone z poznańskimi feministkami, ukazujące historię, współczesne aktywności i wielowymiarowość poznańskich feministycznych inicjatyw. Kolejna kwestia to pomoc imigrantom i ich integracja ze społecznością poznaniaków – przedmiot wywiadu przeprowadzonego z działaczkami Migrant Info Point. Ostatnia rozmowa prezentuje ustami prezydenta Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego idee przyświecające Towarzystwu i działania oddolne, które ono realizuje w bezpośrednim nawiązaniu do poznańskich tradycji organicznikowskich.

Ostatni element książki to Vademecum, które zaprojektowane zostało jako praktyczny poradnik – zachęta do działania i organizowania się wszystkich, którzy chcieliby zrealizować ważne dla nich postulaty i po prostu działać, ale nie zawsze wiedzą, jak mogliby to zrobić. Szukający konkretnych informacji dowiedzą się z niego, jak krok po kroku założyć spółdzielnię i tworzyć społeczne struktury samoorganizacji.

Zatem do dzieła!

 

Cała książka do pobrania tu: Poznan_w_dzialaniu

Wilda w PRL: można inaczej
18 listopada 2017

Wilda w PRL: można inaczej

Tegoroczna publikacja poznańskiej Fundacji SPOT „Poprawiajmy stosunki międzyludzkie. Wilda w czasach PRL” autorstwa Magdaleny Mrugalskiej-Banaszak wpisuje się idealnie w nurt coraz bardziej popularnych ostatnimi czasy archiwów społecznych...