alt
Fot. dzięki uprzejmości Zemsty.

Ferment w Zemście

„A dzień dobry, a wszystkim ludziom / A czy wstały, a czy się budzą / A czy wstały powstawały / A czy się powysypiały”. W ostatnią sobotę pierwsze urodziny obchodziła poznańska kluboksięgarnia anarchistyczna Zemsta.

A dzień dobry i panu Fredrze / On za nazwę gaży nie zedrze

Kiedy rok temu hucznie się otwierała, wcale nie było wiadomo, że będzie Zemstą. Wiadomo było, że będzie kluboksięgarnia prowadzona przez anarchistów. Wcześniej założyli oni spółdzielnię Ruchomości, wyremontowali lokal przy ulicy Fredry i… ogłosili konkurs na jego nazwę. Bakunin? Ubuntu? Tupolew? A może Zemsta, skoro jesteśmy przy ulicy jej autora? Głosowanie odbyło się na stronie internetowej kolektywu Rozbrat. Po północy w dniu otwarcia księgarni ogłoszono, że najwięcej głosów dostała Zemsta. Więc tak zostało. I przyjęło się.

Na program drugiego dnia urodzin Zemsty, czyli street/fest Re Free, złożyły się: projekcja filmu „Burżuazja wraca do centrum”, wernisaż wystawy „Niewidzialna Ręka Idealizmu” Pawła Jarodzkiego, koncerty chóru Zespół Nie Zagra, Brudnych Dzieci Sida (Patyczak i gitara) oraz Piotrasa Kowalskiego (elektroniczny live set), a także after party.

Renata: To jest taki jasny punkt na mapie Poznania. Inny od wszystkich, świetny, bo zawsze można tutaj wpaść na kawę, porozmawiać o książce, o innych rzeczach – życiowych albo mniej życiowych. Zawsze jest tutaj otwarte i zawsze jest się mile widzianym.

Asterix: Jest to, obok skłotów Rozbrat i Od:zysk, trzecie miejsce na mojej prywatnej mapie Poznania, do których ograniczam swoje życie towarzyskie oraz aktywność kulturalną i społeczną. Czuję się tutaj, wśród tych ludzi jak w domu, jest mi ciepło na sercu.

Józef (sąsiad): Wspaniale, tu jest po prostu wspaniale. Każdy, kto przechodzi tą ulicą, wchodzi do tej kawiarni, jest zainteresowany. A przede wszystkim to nasze Fredry, nasza książka. Czy zaglądam do księgarni? Cały czas, zobaczę, co jest, jakie ulotki i wiem, o co chodzi.

Anita: Przede wszystkim jest to miejsce, do którego zawsze można przyjść, napić się kawy czy herbaty, znaleźć ciekawą pozycję książkową, co jest kluczowe. Oprócz wydarzeń czysto imprezowych, często tu odbywają się panele dyskusyjne na temat istotnych kwestii dotyczących tego miasta, ale też globalnego podejścia do życia.

„Dlaczego strajk generalny?”, „Dizajn i rewolucja w teatrze. Utylitaryzm Petera Singera: wolność czy zagłada dla zwierząt?”, „Kościół a dyktatura wojskowa w Argentynie” – to tylko niektóre tematy spotkań. Do tego wystawy: Grzegorza Klamana, Zbigniewa Libery, Rafała Jakubowicza, Pawła Jarodzkiego… I koncerty: Kopyt/Kowalski, Zespół Nie Zagra, Patyczak.

Patyczak: Mimo że punk rock jest utożsamiany z aktywnością społeczną, z zaangażowaniem, przez niektórych nawet z rewolucją, absolutnie nie wierzę w jakąkolwiek zmianę przez granie ostrej muzyki i wypychanie sobie gęby sloganami ze sceny. Wierzę w aktywność na co dzień, a muzyka to dla mnie zabawa. Fajnie, że są takie miejsca, gdzie można połączyć jedno z drugim.

Paweł: Przyjechałem tu z nastawieniem, że zrobię wystawę. I jestem wstrząśnięty tym, co tutaj się dzieje, w odróżnieniu od Wrocławia, gdzie nie dzieje się nic. Nie wyobrażałem sobie, że to jest tak konsekwentne i radykalne. Byłem świadkiem konferencji prasowej z paniami, które wygrały sprawę z czyścicielami kamienic. Byłem na pikiecie i zobaczyłem, że to nie jest działalność, typu anarchiści – brudasy z dredami, ani że nie jest to działalność rozrywkowa „hahaha”, tylko jest to konsekwentne budowanie wartości i rzeczywistości. I to naprawdę mi zaimponowało.

Sławek: Będąc w Palestynie, dowiedziałem się, że została otwarta Zemsta. Wszystko sprawdzałem w Internecie na stronie Rozbratu i nie mogłem się doczekać, żeby tu wpaść i kupić jakąś książkę. Do dziś mam traumę po spotkaniu na temat Palestyny, nie znoszę, jak ludzie na mnie patrzą. Ale tutaj nikt nie ma pojęcia, co tam się dzieje, więc twoim – osoby, która tam była – obowiązkiem jest o tym mówić. Każdy z nas, wolontariuszy, mógł zobaczyć na własne oczy, co się tam dzieje. To, co podają w mediach czy nawet w książkach, nie jest prawdą i musimy o tym opowiedzieć.

A dzień dobry kolektywowi / Domu temu gospodarzowi

Ten kolektyw to około dziesięciu osób, które od wtorku do niedzieli dyżurują w Zemście. Można tu wpaść po książkę, na herbatę, na rozmowę.

Marta: Są tylko dwa takie miejsca w Poznaniu, gdzie mogę iść poczytać książkę, być sama ze sobą, zagłębić się w lekturę. I nikt mi w tym czasie nie będzie przeszkadzał, każdy akceptuje nawzajem swój punkt widzenia i to jest bardzo przyjemne dla mnie. Taka tolerancja, której oczekuję od społeczeństwa i tutaj właśnie ją znajduję.

Hanna: Znalazłam tu bardzo dużo materiałów do mojej pracy magisterskiej. Piszę ją na prawie, które raczej się wydaje bardzo komercyjnym kierunkiem, ale znalazłam tu odskocznię.

Paweł: Jest to na pewno alternatywa dla innych lokali, nawet dla klubokawiarni, które zajmują się kulturą, na pewno ewenement na mapie kulturalnej Poznania.

Małgorzata: Dla mnie jest to takie miejsce, gdzie się może dziać wszystko, gdzie się mówi na bardzo różne tematy, w różny sposób, gdzie jest ferment, który jest wspaniały, a którego bardzo brakuje w tym mieście. Wydaje mi się, że brakuje takich miejsc jak Zemsta, gdzie mogą się spotkać ludzie, którzy mają różne poglądy i dyskutować w bardzo otwarty i demokratyczny sposób. Gdzie nikt nikomu nie narzuca swoich poglądów, nikt nikomu nie mówi, że jest głupi. To jest właśnie fajne w Zemście, że jest taka otwarta.

Patyczak: Jest to jedno z kilku takich miejsc na mapie Poznania – obok Rozbratu i Od:zysku – gdzie koncentruje się życie środowisk wolnościowych. Zemsta jest miejscem mniej gettowym. Żeby trafić na Rozbrat czy Od:zysk, trzeba wiedzieć, że takie miejsca są, a dotarcie i wejście tam nie zawsze jest proste, ponieważ nie ma stałych godzin otwarcia, nie można wejść z ulicy. A Zemsta takim miejscem jest.

Kamila: Niezależne, wolne miejsce oddolnej inicjatywy, serce ruchu anarchistycznego i kwintesencja, oprócz Rozbratu.

Oleg (Lwów, Ukraina) i Igor (St. Petersburg, Rosja): Jestem z lewicowych środowisk ze Lwowa i kiedy zobaczyłem film o Rozbracie i dostałem stypendium w Polsce, pomyślałem, że muszę go odwiedzić. Dzisiaj przyjechaliśmy z przyjacielem i szczęśliwie trafiliśmy na strajk lokatorów. Na pikiecie powiedzieli nam, że istnieje Zemsta, że dzisiaj są jej urodziny. Najpierw weszliśmy do jakiejś księgarni, ale zaraz zaczęło przychodzić mnóstwo ludzi. Zaprzyjaźniliśmy się z pracownikami, wszystko nam opowiedzieli. Kiedy to zobaczyłem, już wiem, co muszę robić we Lwowie.

A dzień dobry, a wszystkim ludziom / A czy wstały, a czy się budzą

Ania (sąsiadka): Nam to nie przeszkadza. Jesteśmy tolerancyjni i wystarczająco społeczni. Jeśli nie zaczepiają i nie sikają w bramie, to jest ok. A ci nie sikają. Nie spotkałam się z żadnym aspołecznym zachowaniem. Kulturka.

Zapraszamy na wideorelację z sobotnich koncertów w Zemście (wystąpień Zespół Nie Zagra oraz Patyczaka, przeżycia niezapomniane). Galerię zdjęć można obejrzeć na profilu facebookowym Zemst.

Jako śródtytuły wykorzystano fragmenty piosenki grupy Zespół Nie Zagra, napisanej na urodziny Zemsty na kanwie ludowej pieśni z powiatu rawskiego "A dzień dobry". W tekście wypowiadają się osoby, które uczestniczyły w imprezie urodzinowej księgarni. Tego dnia odbyła się też pikieta z okazji Europejskiego Dnia Akcji Lokatorskich.

A dzień dobry, a wszystkim ludziom
a czy wstały, a czy się budzą
A czy wstały powstawały
a czy sie powysypiały
A dzień dobry, dzień dobry
A dzień dobry

A dzień dobry kolektywowi
Domu tego gospodarzowi
Ref: Dajcie wódki dajcie piwa
A będziemy wam przygrywać
A dzień dobry, dzień dobry
A dzień dobry

A dzień dobry też Metysowi
Książkowemu dilerowi
A dzień dobry również i Gosi
Co plakaty, po mieście nosi
Ref
A dzień dobry też i Sanczowi
Medialnemu wymiataczowi
A dzień dobry i Tobie Wania,
Fajnie, że już jesteś z Poznania
Ref
A dzień dobry też i Tomkowi
Najlepszemu w mieście majstrowi
A dzień dobry Krzychu Znienacki
Co zapuszcza ACK macki
Ref
A dzień dobry też i Bartkowi
Najmłodszemu skłotersowi
A dzień dobry Tobie Monika
Gdyś potrzebna, nigdy nie znikasz
Ref
A dzień dobry i Kamilowi
Tutejszego baru stwórcowi
A dzień dobry też i Wojtkowi
Co posadzkę tu w kiblu zrobił
Ref
A dzień dobry również i Zosi
Co tu vegan power przynosi
A dzień dobry i Szczepanowi
co przygrywa se Kopytowi
Ref
A dzień dobry i proboszczowi
Ten na Zemście się nie obłowi
A dzień dobry i panu Fredrze
On za nazwę gaży nie zedrze
Ref:
Dajcie wódki, dajcie piwa
A będziemy w Zemście grywać
A dzień dobry, dzień dobry
A dzień dobry