OJuchacz
fot. Emilia Lyon

𝕯𝖗𝖆𝖌 𝖎𝖒𝖎𝖙𝖆𝖙𝖊𝖘 𝖑𝖎𝖋𝖊 𝖎𝖒𝖎𝖙𝖆𝖙𝖊𝖘 𝖆𝖗𝖙 𝖎𝖒𝖎𝖙𝖆𝖙𝖊𝖘 𝖑𝖎𝖋𝖊 𝖎𝖒𝖎𝖙𝖆𝖙𝖊𝖘 𝖉𝖗𝖆𝖌 𝖎𝖒𝖎𝖙𝖆𝖙𝖊𝖘 𝖑𝖎𝖋𝖊 𝖎𝖒𝖎𝖙𝖆𝖙𝖊𝖘 𝖆𝖗𝖙 𝖎𝖒𝖎𝖙𝖆𝖙𝖊𝖘 𝖑𝖎𝖋𝖊 𝖎𝖒𝖎𝖙𝖆𝖙𝖊𝖘 𝖉𝖗𝖆𝖌

23.07.2019
Zaczęło się pojawiać dużo tekstów odnośnie tego, jak być dobrą sojuszniczką / dobrym sojusznikiem osób LGBT+. Mnóstwo tam porad, metod, gestów, które można wykonać. Dużo jest o relacjach z osobą ze środowiska, jak z nią rozmawiać, o co i jak pytać, w czym wspierać. Przychodzi mi do głowy jedna, podstawowa rzecz: bądźże, kurwa, deklaratywna_y. Na zewnątrz, nie tylko do środka. Mów o tym głośno, zabieraj głos w dyskusjach. Nie tłumacz się, że się na tym nie znasz, że nie masz argumentów, że nie masz wiedzy i nie chcesz się ośmieszyć albo kogoś urazić.

Pewnie część z Was się boi: nie lubi dyskutować, nie lubi czuć się na celowniku, otrzymywać głosy krytyki, wdawać się w debaty, nadstawiać karku. Nie lubi konfliktów, sporów, wymiany zdań. My też nie – a tak wygląda całe nasze życie. Odciąż nas na chwilę. Daj świadectwo, że jesteśmy LUDŹMI, A NIE IDEOLOGIĄ.

Nie będziesz przez to bohaterem/bohaterką. Pewnie po którymś razie nikt Ci już za to nie podziękuje, większość osób przejdzie nad tym do porządku dziennego. Staniesz się „osobą, która ma takie poglądy”, a nie obrońcą/obrończynią uciśnionych. Ale tak się buduje normalność. A my naprawdę jej teraz potrzebujemy.

fot. @pozqueer

fot. Martyna Wróblewska

fot. Martyna Wróblewska


fot. Martyna Wróblewska

29.07.2019
#LGBTtoja – nie tylko w dragu. Także na co dzień. Może mijasz mnie w drodze do sklepu albo kiedy akurat wyprowadzam psa kumpeli. Może mówię Ci „dzień dobry” na klatce (albo mam to w dupie, bo akurat mam zły dzień i zero ochoty). Może chodziłyśmy razem do podstawówki, kiedy już podobały mi się dziewczyny. A może nabijałeś się ze mnie w gimnazjum, bo nie pasowało Ci, że wygrywam z Tobą w kosza (byłam w nim niezła). Może pracowałyśmy razem w magazynie Tesco i rozśmieszałam Cię na kolejnej dwunastogodzinnej zmianie. Może razem opiekowaliśmy się dzieciakami na kolonii i wymsknęło Ci się, że homosiów to nie lubisz – a ja wtedy jeszcze nie umiałam zareagować. Może widziałeś mnie przytuloną do mojego chłopaka i pomyślałeś, że fajnie, że ludzie się kochają. A może widziałaś, jak łapię za rękę swoją byłą dziewczynę i zaczęłaś śpiewać: „zakaz pedałowania”, patrząc się nam prosto w oczy. Może powiedziałeś mi na imprezie klasowej, że brzydzisz się mną po tym, jak całowałam naszą wspólną koleżankę. A może dobierałeś się do mnie w jednym z poznańskich klubów, twierdząc, że „jestem za ładna na lesbę”.

Pewnie nawet nie wiesz, ile z nas mijasz codziennie. Ile z nas pije z Tobą browara, zwierza Ci się, skrupulatnie omijając pewne szczegóły. Ile z nas cierpi, bo nie może Ci powiedzieć.

To jest Wasz czas, sojuszniczki i sojusznicy. Pokażcie się. My outujemy się od dawna, ale czasem bez Waszego wsparcia zwyczajnie nie damy rady.

fot. Emilia Lyon

fot. Emilia Lyon

fot. Emilia Lyon

fot. Emilia Lyon

9.10.2019

Drag to dla mnie ciągłe wyzwanie, głównie psychiczne. Mam epizody depresji i hipomanii oraz zaburzenia lękowe, dominują lęki społeczne. Każdą czynność i decyzję filtruję przez milion pytań: co pomyślą? jak zabrzmię? to ze mnie się śmieją? byłam zabawna czy żałosna? mało się odzywają, pewnie coś zrobiłam. iść tam czy sobie odpuścić? AM I GOOD ENOUGH? Drag wyciągnął mnie z największego doła mojego życia. Robienie sobie kanapek powoli przestawało być wyzwaniem dzięki vlogom Katyi, a chęć zniknięcia odpływała w niepamięć dzięki Sashy. Próbuję coś od siebie zwrócić i czasem to daje mega energię, a czasem dobija jeszcze bardziej.

Jak się nie porównywać, kiedy wokół tyle młodych, zdolnych ludzi?! I pewnie część mnie się cieszy, ale druga – ta, której nie lubię – umie tylko zazdrościć, stresować się, wyolbrzymiać, nakręcać... Jeśli zmagacie się z podobnymi problemami, wiecie, jak to wygląda. W pewnym momencie nie można oddychać. W pewnym momencie wejście na Instagram oznacza atak paniki.

Nie wiem, czy kiedykolwiek będzie to full time job, bo codzienna ewaluacja swojej kondycji jest cholernie męcząca. Z vogueingu już zrezygnowałam. Z dragu – byłam bliska. Ale drag bywa lekarstwem, kiedy trzymam tę sztukę w cuglach i nie pozwalam czarnym głosikom komentować wszystkiego, co robię.

Dlatego bądźmy dla siebie dobre. Pamiętajmy, że każda i każdy nosi swój bagaż, który czasem nieźle maskuje. Pomagajmy sobie i doradzajmy, a nie osądzajmy. Shade is not always classy, honey.

fot. Emilia Lyon

fot. Emilia Lyon

fot. Emilia Lyon

18.11.2019
Figura drag queen daje nam audytorium, z którego trzeba korzystać. Korzystam ze swojej historii: opowiadam o tym, jak łatwo przeoczyć to, że ktoś obok nas może walczyć z koszmarnymi mrokami we własnej głowie. Że zdrowie psychiczne to jedna z najbardziej zaniedbanych sfer naszego życia – publicznego i prywatnego. I że tak naprawdę każdej i każdemu z nas przyda się refleksja nad tym, czy nie musimy czegoś w sobie naprawić. Zdrowa głowa to zdrowe ciało, zdrowe relacje, zdrowy seks. Te wszystkie rzeczy mogą z nas zrobić dużo szczęśliwsze społeczeństwo.
[cytat z wywiadu opublikowanego na platformie poptown.eu]

26.12.2019
„Feminism is not related to any biological category but it is related to a history of experiences of work and struggle”.
Silvia Federici

 

#czasywirtualnekulturyrealne
#praktykinapandemie
#physicaldistancingsocialsolidarity

Khetane, czyli wspólnie
29 lipca 2020

Khetane, czyli wspólnie

Przeprowadzone wywiady z reprezentantami trzech generacji społeczności romskiej na temat tożsamości, zmieniających się warunków życia, integracji z grupą większościową i tym podobnych […] posłużyły jako baza do scenariusza spektaklu korzystającego z romskiej tradycji muzyczno-tanecznej i konfrontującego stereotypy na temat Romów...